Wszystko wskazuje na to, że służby specjalne zostały rozdzielone między dwa ośrodki – rządowy i prezydencki. Podział wpływów będzie wyglądał następująco. Służby specjalne związane z wojskiem przejmie ośrodek prezydencki, minister Sienkiewicz – ABW, a premier – CBA i Agencję Wywiadu. Planowanych jest też wiele kuriozalnych rozwiązań. Niektóre z nich uderzają w wolność mediów – wprowadzone zostaną drakońskie kary za przecieki ze służb do mediów. Będzie można pójść siedzieć nawet na 12 lat. Kolejnym kuriozum jest to, że szefowie służb specjalnych zostaną obdarzeni większą władzą niż premier i prezydent. Będą mogli nawet ukrywać przed nimi tożsamość swoich tajnych źródeł informacji. Obecna reforma służb wydaje się próbą odsunięcia się Tuska od tych struktur. Premier od początku swojej władzy bał się służb. Nie chce za ich poczynania brać odpowiedzialności. Trudno się dziwić, skoro nasze służby nie były w stanie wykryć podczas Euro 2012 działalności islamskich terrorystów na terenie naszego państwa.