Niestety, patrząc na stan naszego wymiaru sprawiedliwości, trudno się dziwić, że Sąd Rejonowy w Warszawie umorzył sprawę byłego wiceszefa MSW gen. Władysława Ciastonia. Jeśli coś mnie zaskoczyło, to sposób, w jaki umorzenie to uzasadniła pani sędzia. Odwołała się bowiem do przedawnienia przestępstwa. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny uznał, że zbrodnie komunistyczne nie ulegają przedawnieniu. Można więc powiedzieć, że sędzia zachowała się niezgodnie z obowiązującym prawodawstwem. To, że zapadają tego typu wyroki, to efekt płynnego przejścia wielu polskich sędziów z wymiaru sprawiedliwości Polski Ludowej (czyli z komunistycznego bezprawia) do tego III RP. Nic dziwnego więc, że środowisko to chroni komunistycznych zbrodniarzy. Jest ono po prostu nadal po uszy zanurzone w PRL.