W związku z doniesieniami o problemach z importem polskiej żywności do Rosji chciałbym usłyszeć rzetelną informację na ten temat od polskiego rządu. Kłopoty z dostarczaniem do Rosji żywności trwają już przecież od lat.

Choćby w 2005 r. dotknęło nas rosyjskie embargo, które było karą za polskie stanowisko wspierające pomarańczową rewolucję na Ukrainie. Jednak z drugiej strony mieliśmy aferę z solą przemysłową sprzedawaną jako spożywcza i związane z tą sprawą trudności z importem do Czech. Ministerstwo rolnictwa i służby sanitarne powinny zatem jednoznacznie wyjaśnić, czy nasza żywność jest bezpieczna. A jeśli jest, to drugim krokiem powinna być reakcja MSZ-etu i poinformowanie społeczeństwa, że mamy do czynienia z rosyjską akcją polityczną. Brak polskiej reakcji świadczyłby, że rząd w dalszym ciągu żyje iluzją pojednania z Rosją. Tymczasem bierność nie tylko nie poprawiłaby polsko-rosyjskich relacji, ale ośmieliłaby Rosję do wrogich nam kroków w innych dziedzinach.