Państwo ma monopol na przemoc – mówił na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, a premier Jarosław Kaczyński zgodził się z nim. Obecny na zwołanym przez premiera szczycie do walki z chuligaństwem minister spraw wewnętrznych Ludwik Dorn powiedział dziennikarzom, że grupy chuligańskie będą socjalizowane siłą. „Idziemy po was” – mówił wprost do kamer. Tych kilka wypowiedzi wiele mówi o klimacie IV RP. Burda na plaży, którą powinna zajmować się lokalna policja, a nie premier i ministrowie, dała powód do przeprowadzenia kolejnej operacji, której celem jest utworzenie państwa policyjnego. Dzień wcześniej premier zapowiedział, że będzie „wpływał na policję, prokuraturę, a w miarę możliwości na sądy”, by szybko karały za stosowanie przemocy. Retoryka siły, naginanie prawa i trzeba nazwać to wprost – tęsknoty totalitarne. Autorzy tych słów dowiedli, jak wielki mamy dziś w Polsce problem. Kryzys demokracji jest głęboki jak Rów Mariański.

Ach, przepraszam, to nie Ziobro powiedział, tylko Sienkiewicz? Nie Kaczyński, tylko Tusk? No tak, z przestępczością trzeba walczyć.