Niedawno w Szwecji inspektor ds. praw zwierząt zagroził farmerowi, że zabierze mu świnię, jeśli ten nie zapewni jej partnera. Świnie są bowiem bardzo towarzyskie i potrzebują kontaktu z przedstawicielami swojego gatunku – orzekł specjalista. To głębokie zainteresowanie świńskim losem ma miejsce w kraju, w którym aborcja jest dostępna na życzenie. To zestawienie pokazuje, z kim mamy do czynienia. Państwo jest gotowe interweniować w obronie knura i jego domniemanej życiowej tragedii, natomiast nie przejmuje się masową anihilacją własnych obywateli. Kobieta ma prawo decydować o losie żyjącego w jej ciele drugiego człowieka, natomiast rolnik nie ma prawa decydować o towarzystwie lub jego braku dla świni. To nie jest film, to rzeczywistość, która ma miejsce raptem o 1,5 godziny lotu z centrum Polski. Powinniśmy stanąć na głowie, żeby ta zaraza ludzi niespełna rozumu nigdy nie została sklonowana w Polsce. A tej walki nie wygramy bez silnej pozycji Kościoła katolickiego.