Wszystko wskazuje na to, że tajfun Jan Vincent-Rostowski zatopi ten rząd wcześniej czy później. Ostatnie wystąpienie tego ministra jest tylko kolejnym na to dowodem. Rostowski kompletnie już nie panuje nad finansami publicznymi. Jedyne jego działanie to ukrywanie skali problemu poprzez kreatywną księgowość bądź zaciąganie kolejnych długów, aby spłacać poprzednie. Najprawdopodobniej do końca roku zwiększy się jeszcze znacznie deficyt naszego państwa. Coraz wyraźniejsze staje się, że Rostowski prowadzi nas na krawędź bankructwa. Co gorsza, zapewne będzie on projektował przyszłoroczny budżet. Poprzednie dwa zaprojektowane jego ręką okazały się czysto wirtualne, w żaden sposób nieprzystające do rzeczywistości. Kolejny tego typu budżet to zagrożenie dla naszego państwa.