Minister Sienkiewicz znów udaje teksańskiego szeryfa i coś pomrukuje o ciągach technologicznych i socjalizowaniu siłą części społeczeństwa. Donald Tusk, który gotów jest na wszystko, byle tylko zmobilizować swój elektorat, zwrócił się do mediów i polityków o wsparcie dla tworzenia „atmosfery akceptacji dla działań policji także wtedy, kiedy te działania będą bardzo zdecydowane i brutalne”. Obecna władza osiągnęła już ten stopień degeneracji, że trudno uwierzyć, żeby była zdolna do czegoś poza tworzeniem atmosfery strachu i histeryzowaniem. Problem jest inny. Od dłuższego czasu mamy do czynienia ze wzrastającą brutalizacją policji. Tylko w ostatnim tygodniu dwie osoby straciły życie, najprawdopodobniej z powodu tortur zastosowanych wobec nich przez funkcjonariuszy. Nie wierzę, by o tych zdarzeniach nie wiedział ani Sienkiewicz, ani Tusk. W tym kontekście ich słowa o akceptacji dla przemocy i brutalności policji można zinterpretować tylko w jeden sposób - my, władza, zgadzamy się, drodzy policjanci, byście nadal zabijali.