Sierpień osiemdziesiątego roku przyniósł rewolucję społeczną. Polacy już wtedy odrzucili komunistyczny totalitaryzm i domagali się wolności, wolności nawet w warunkach kraju okupowanego przez sowieckie wojska. Zryw solidarnościowy poprzedziła wielka rewolucja duchowa związana głównie z pielgrzymką Jana Pawła II do Polski. Bez tej pierwszej nie byłoby tej drugiej. Gdyby nie wielka modlitwa papieża o Ducha Świętego, który odnowi oblicze ziemi, ludzie w zakładach pracy nie mieliby tej wiary, która pozwoliła rzucić wyzwanie Moskwie.

Pierwsza rewolucja Solidarności, choć stłumiona stanem wojennym, doprowadziła do nieodwracalnych zmian w duszach Polaków. Komuniści wiedzieli, że procesu demokratyzacji zatrzymać się nie da. Postanowili go jedynie kontrolować. W efekcie powstała III RP – republika demokratyczna z potężnymi ograniczeniami służącymi jej twórcom, czyli bezpiece i tej części Solidarności, która przyjęła nowy układ.

Dzisiaj koncepcja III RP już się wyczerpuje. W jednym z sondaży PiS-owi zabrakło zaledwie kilku procent, by poparła go połowa Polaków gotowych głosować w wyborach do parlamentu. Za kilka tygodni PiS może osiągnąć grubo ponad 50 proc. To wystarczy, by rozpocząć budowę IV Rzeczpospolitej.

Znowu czekają nas dwie rewolucje: duchowa tych, którzy przeżywają głęboko nowy powiew ducha religijnego, i społeczna, wraz z obudzeniem się Solidarności.

Nie jest przypadkiem, że na spotkania z charyzmatycznym księdzem z Ugandy w całej Polsce przychodzą dziesiątki tysięcy ludzi. Uśpiona pragmatyzmem III RP religijność młodych Polaków  po jednym pokoleniu od rewolucji JP II budzi się z jeszcze większą siłą. Walka dobra ze złem przyjmuje wręcz postać osobową. Wszystko to, co odrzucił postmarksistowski modernizm, wraca do nas w najbardziej duchowych i realnych formach. Może sobie „Gazeta Wyborcza” kpić z ojca Bashobory, a „Tygodnik Powszechny” z egzorcystów. Uzyskają tyle samo, co „Trybuna Ludu” ostrzegająca przed papieżem.

Za przebudzeniem duchowym idzie wielka fala społecznego niezadowolenia. Jestem przekonany, że wrześniowych protestów obecna ekipa może już nie przetrzymać. Przyłączamy się do nich i wszyscy bierzemy udział w głównej manifestacji 14 września. Kluby i czytelnicy „GP” spotykają się przy rondzie Dmowskiego o godz. 10.30. Manifestacje wrześniowe zaczynamy mszą św. za zabitych w Smoleńsku, odprawioną 10 września w Katedrze.

Tym, którzy nie mogli dostać się na rekolekcję z ojcem Bashoborą, podarowujemy dzisiaj DVD z jego rekolekcji. Warto je obejrzeć, by wiedzieć, że są rzeczy dające nadzieję nawet tym, którzy gdzieś się zagubili. Bądźmy razem. Bądźmy Solidarni.