Mimo powstawania nowych mediów i wzrastającej siły internetu w kształtowaniu opinii publicznej nadal dominującą rolę odgrywa telewizja. Jak przed laty, tak i dziś zapracowani w ciągu dnia Polacy poddają się przyzwyczajeniu, by podstawowy przekaz informacyjny dostarczyły im telewizje. I to w określonym czasie - kiedy już wrócą do domu i mogą wygodnie zasiąść przed telewizorem na 15-30 minut, by dowiedzieć się, co dzieje się na świecie.
 
Planiści telewizyjni doskonale o tym wiedzą. Dlatego w tzw. prime time (czas najwyższej oglądalności) lokują swoją ofertę informacyjną. O 18.50 nadawany jest główny dziennik Polsatu „Wydarzenia”. O 19.00 główny dziennik TVN-u „Fakty”. O 19.30 główny dziennik telewizji publicznej „Wiadomości”. Dzienniki te ogląda od miliona do - w porywach - pięciu milionów widzów. Żadna gazeta (nawet tabloid), żadne radio, żaden portal internetowy nie mogą więc się równać z siłą rażenia dzienników telewizyjnych.
 
Od niemal dwóch miesięcy z ofertą informacyjną ruszyła telewizja Republika. Główne wydanie swojego dziennika pt. „Dzisiaj” ustawiła na 19.45, mieści się więc w czasie, gdy Polacy chcą uczestniczyć w swojej „mszy informacyjnej”. Daje to też możliwość porównania, jaki świat pokazują nam mainstreamowe telewizje, a co - jeśli chodzi o wagę zdarzeń - można i powinno się obywatelom pokazać.
 
W latach 90. przez sześć lat byłem szefem programów informacyjnych w telewizji publicznej i prywatnej. Zawsze interesowało mnie, według jakiej hierarchii dziennikarze telewizyjni pokazują ludziom zdarzenia. Spróbowałem więc przez kilkanaście dni obejrzeć wszystkie cztery dzienniki telewizyjne między 18.50 a 20.00, skupiając się na trzech pierwszych informacjach, które wydawcy newsów uznali za najważniejsze.
 
Oto jak wygląda świat widziany przez dziennikarzy Polsatu, TVN-u i TVP, a jak ten, który prezentuje telewizja Republika.
 
Kościół „polityczny”
 
30 maja, w święto Bożego Ciała, wszystkie trzy główne telewizje skupiły się na - ich zdaniem - politycznych fragmentach przemówień wygłaszanych przez niektórych biskupów w czasie świątecznych procesji. We wszystkich wydaniach dawano przy tym do zrozumienia, że jest to nieuprawnione lub przesadne wtrącanie się Kościoła do polityki. Biskupi tymczasem poruszali kwestie moralne, np. in vitro czy instytucjonalizację związków homoseksualnych. Tylko w Republice opowiedziano o religijnej istocie Bożego Ciała, o jego głębi teologicznej i genezie. Tego dnia tylko Republika zwróciła też uwagę na decyzję PO, by kongres partyjny zorganizować dokładnie w tym samym dniu, w którym zaplanowało zjazd wyborczo-programowy Prawa i Sprawiedliwości.
 
Imprezy władzy

 
1 czerwca, w Dzień Dziecka, trzy telewizje pokazały eventy zaplanowane na ten dzień przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, premiera Donalda Tuska (TVN i TVP), marszałek Ewę Kopacz (TVN), a nawet lidera SLD Leszka Millera (TVP). Prezydent opowiadał dzieciom o wielkim, zbliżającym się święcie 4 czerwca (Polsat). TVP zrelacjonowała też zjazd młodych katolików w Lednicy, podkreślając, że ich głównym gościem imprezy będzie prezydent. Polsat przygotował obszerny materiał na 10-lecie rządów Tuska w PO (z elementami krytycznymi). Ten sam temat znalazł się w Republice, tyle że tu przypomniano, iż stałą metodą polityczną Tuska jest straszenie PiS-em, przedstawiono też nie najlepsze dziś dla niego sondaże osobistej popularności wśród Polaków. Ale tylko Republika w Dzień Dziecka zrobiła raport, z którego wynikało m.in. że mamy dziś w Polsce 800 tys. niedożywionych dzieci, a 1,5 mln nie ma dostępu do dóbr kultury. Z Republiki dowiedzieliśmy się, że w najnowszym sondażu SMG/KRC PiS wygrywa z PO stosunkiem 30 proc. do 26 proc. A jeśli chodzi o spotkanie w Lednicy, przypomniano skąd się ono wzięło, na czym polega jego fenomen i przesłanie.
 
Prawa boże prezydenta
 
2 czerwca. Od kilku dni sondaże pokazują, że PiS jest już najpopularniejszą partią w Polsce. Polsat uznał więc, że trzeba pokazać, iż na prawicy jest alternatywa dla PiS-u. Na jedynce (!) zrobił więc obszerny materiał o tym, że w Sejmie ma szansę znaleźć się… Janusz Korwin-Mikke i jego partia. W Warszawie odbyła się uroczystość Dnia Dziękczynienia. Wielki przemarsz przez ulice Warszawy z relikwiami św. Andrzeja Boboli i msza przed Świątynią Opatrzności Bożej, w której mocną homilię wygłosił Gerhard Mueller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary (w Watykanie drugi w hierarchii po papieżu). Wiem, bo uczestniczyłem. Polsat i TVP pokazały przywitanie pielgrzymów przez prezydenta Komorowskiego przed Belwederem, ale homilią Muellera zainteresowała się jedynie TVP. TVN temat zlekceważył. Tylko Republika przypomniała, że święto to przypadło w 34. rocznicę wielkiej homilii Jana Pawła II w Warszawie, kiedy padły pamiętne słowa „Niech zstąpi Duch Twój…”. Szkoda, że żadna telewizja nie wyemitowała fragmentu przemówienia prezydenta przed Belwederem, kiedy dzielił się ze społeczeństwem przedziwną refleksją - że „Opatrzność Boża była jednym z istotnych elementów odzyskania przez Polskę niepodległości w 1989 r.”. TVP pokazała natomiast tańczącego radośnie z młodzieżą prezydenta w Lednicy, nie przytoczono jednak jego wypowiedzi stamtąd, że mamy pluralizm, a więc „są różne prawa Boże” (to w odpowiedzi na zarzut Millera po Bożym Ciele, że biskupi przedkładają prawo Boże nad prawo stanowione przez ludzi). Republika poinformowała Polaków, że SLD planuje zorganizowanie w gmachu Sejmu wielką fetę z okazji 90. urodzin Jaruzelskiego.
 
Wipler, powódź i Kopacz
 
3 czerwca należał do Przemysława Wiplera. Był on gościem „Wydarzeń” w Polsacie, informacja o jego odejściu z PiS-u pojawiła się na pierwszym miejscu w TVN-ie (mimo wielkich powodzi w Niemczech, Czechach i częściowo w Polsce), w TVP za to na drugim, tuż po powodziach. W Republice - owszem też była, ale jako piąta. Po informacji i powodziach w Polsce (tylko tu przypomniano, że Tusk przeznaczył pieniądze z rezerwy powodziowej dla matek pierwszego kwartału) i u sąsiadów; po informacji o uniewinnieniu Stanisława Kani za stan wojenny; po wypowiedzi przewodniczącego wyższej izby rosyjskiego parlamentu o zwrocie Polsce wraku tupolewa. Tymczasem TVN po wiadomości dnia - o Wiplerze - pominął powódź i jako drugiego newsa wyemitował „przejmujący” materiał o tym, że minęła druga rocznica obietnicy, iż status związków partnerskich będzie w Polsce uregulowany.
 
4 czerwca - rocznica wyborów 1989 r. i wizyta Ewy Kopacz w Chinach. O rocznicy „pluralistycznie” w TVN-ie wypowiedzieli się: Mazowiecki, Ciosek, Urban, Wujec i… na dokładkę Marek Jurek. W TVP: z polityków tylko Komorowski i Oleksy. W Republice: Komorowski, Wujec, Szczepkowska (przypomniana w 1989 r. i dziś), Kayah (która nie wie, za co dostała order od prezydenta) i Ziemkiewicz. Ale Republika przypomniała też, że jest to dzień innej rocznicy, tej z 1992 r. A więc znalazły się fragmenty „Nocnej zmiany”, wypowiedzi Semki, Halla, Naimskiego i Olszewskiego. Przyznać trzeba, że nie tylko Republika, ale i Polsat zrobiły bardzo krytyczne materiały o wizycie marszałek Kopacz w Chinach. TVN uznał ponadto, że trzeba przygotować materiał o (incydentalnym, jak się okazało później) skoku sondażowym Ruchu Palikota w jednej z pracowni badania opinii publicznej oraz o przygotowaniach do Parady Równości w Warszawie, choć miała się ona odbyć dopiero za 11 dni. Tylko w Republice był materiał o buncie Solidarności przeciw szefowi policji i o kompromitacji „śmieciowej” w stolicy oraz o zebraniu już połowy podpisów niezbędnych do przeprowadzenia referendum za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz.
 
Bez Łączki
 
7 czerwca nowa „odsłona” Europy Plus. W Polsacie i TVP na jedynce, w TVN-ie na dwójce, gdyż ważniejszy okazał się materiał o „chuliganie”, który zaatakował tortem sędzię łaskawą dla Czesława Kiszczaka. Tylko Republika uznała, że najważniejszym wydarzeniem tego dnia jest pogrzeb odkrytych na Łączce szczątków 83 polskich patriotów, których miejsc pochówku nie znaliśmy od ponad 60 lat (temat ten uwzględniła też TVP). Tylko Republika streściła ostre zalecenia Komisji Europejskiej dla Polski, wskazujące, że KE uznała, iż infrastruktura kolejowa w Polsce jest „podupadająca”.
 
9 czerwca wszyscy skupili się na nawałnicach nad Polską (Polsat nazwał je Armagedonem) i powodziach u sąsiadów. TVP i Republika poinformowały o dwóch nowych polskich błogosławionych. TVP zsyntetyzowała ostatnie głosowania lokalne w Polsce (Wodzisław, Elbląg, podpisy w Warszawie, zmiana władzy na Podkarpaciu) przy okazji z nazwiska wymieniając tylko kandydatkę PO na nowego prezydenta Elbląga. W Republice zaś pokazano warszawską Pikietę Wolności Solidarnych 2010, VII Zjazd Rodzin Wielodzietnych „Biały Bocian” i niezwykle ważny dla świata szczyt USA-Chiny.
 
Twardy jak Tusk                       
 
11 czerwca Tusk łaskawie „rezygnuje” z funkcji w Brukseli (jedynki w TVN i TVP). W materiale TVN-u premier jest „twardy” nie tylko w tej sprawie („wybieram Warszawę”), ale też w sprawie sześciolatków, w sprawie OFE mówi, że „już nie ciepła woda, lecz twarda walka”. Jak mocarz rozsyła swoich współpracowników na szefa NATO i prezydenta Europy. Prawdziwy mąż stanu. W TVN i TVP wysoko też o wyrzuceniu Jana Rokity z PO, ale nie bez akcentów krytycznych wobec tej decyzji. Dopiero później o tym, że rząd przyjął założenia budżetu na rok 2014 (tylko Polsat i Republika uznały, że jest to temat na jedynkę). Republika wyeksponowała z tej konferencji Tuska przede wszystkim informację, że sześciolatki pójdą do szkół od 2014 r., ale też o tym, że zagrożone są środki UE na inwestycje przeciwpowodziowe w Polsce (2 mld zł). Republika pokazała proces PRL-owskiego agenta Tomasza Turowskiego przeciwko dziennikarzowi Cezaremu Gmyzowi (zdaniem obrońcy Turowskiego „wywiad PRL-u nie podlegał Moskwie”); poinformowała o zwróceniu państwu Bajkowskim dzieci; powiadomiła też o zleceniu przez rzecznika praw obywatelskich badań za 140 tys. zł, czy homoseksualiści i transseksualiści nie są dyskryminowani w szkołach i ośrodkach zdrowia (nie z powodu żądań obywateli, lecz gejowskich i fundacji genderowych). W Republice był też materiał o inauguracji Centrum Wypędzeń w Berlinie i o tym, że Rosja zaoferowała Edwardowi Snowdenowi azyl polityczny.
 
Wolność, pluralizm, itepe
 
To tylko kilka dni. Jest różnica? Są różne światy?
 
Niedawno Krajowa Rada Radiofonii hucznie obchodziła 20. rocznicę uchwalenia ustawy o radiofonii i telewizji, a tym samym swoje powstanie. Prezydent Komorowski wręczył ordery państwowe zasłużonym dla powstania mediów audiowizualnych w Polsce (oczywiście o o. Tadeuszu Rydzyku czy Krzysztofie Skowrońskim nie pomyślano).

W związku z tym warto przypomnieć niektóre zapisy tej obowiązującej od 20 lat ustawy. Otóż jej art. 1.1 mówi, że „zadaniem radiofonii i telewizji [całej, nie tylko publicznej] jest dostarczanie informacji”, a nadawca ponosi odpowiedzialność za treść swojego programu (art. 13.1). A KRRiT „stoi na straży wolności słowa w radiu i telewizji […], interesów odbiorców oraz zapewnia otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji”. Ustawa też dookreśla co wolno, a czego nie wolno w programie. Tak więc „audycje […] nie mogą propagować […] postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym” (art. 18.1), „powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości” (tak, tak! art. 18.2). TVP zaś ma szczególne powinności. Powinna oferować „zróżnicowane programy […] w zakresie informacji […] cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością” (art. 21.1). Powinna „rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk”, „sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej” oraz „umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywania prawa do kontroli i krytyki społecznej” (art. 21.2).

No i pięknie. Zapisane od 20 lat, ale czy wykonywane? Zachęcam do własnego osądu i od czasu do czasu obejrzenie po kolei: Polsatu, TVN, TVP i Republiki od 18.50 do 20.00. Zdziwienie będzie podobne jak moje, gdy zrobiłem to w ciągu tych kilku wyżej wymienionych dni.