W piątek minie pierwszych sto dni pontyfikatu papieża Franciszka. Wśród watykanistów przeważają opinie, że nowy papież ubiera się jak dominikanin, żyje jak franciszkanin, a rządzi jak jezuita.

Od chwili wyboru na Stolicę Piotrową uwaga mediów nieustannie skupiona jest na „stylu Franciszka”, zarówno jeśli chodzi o jego skromny wygląd, jak i unikanie nadmiernego ceremoniału, nieustanne łamanie protokolarnych schematów, ale także sprawowanie rządów.

Watykaniści zauważają, jednak, że obok obok najbardziej widocznego aspektu jego pontyfikatu - niekonwencjonalnego, spontanicznego zachowania, wywołującego entuzjazm wiernych i mediów, oprócz jego zabawnych, czasem kolokwialnych powiedzonek i gestów, jest też żmudna, skrupulatna praca nad wielką reformą Kurii Rzymskiej.

Zgodnie z oczekiwaniami papież Franciszek już przystąpił do zmian w najbardziej newralgicznym i dotkniętym skandalami watykańskim banku IOR, gdzie jego delegatem został ksiądz Battista Ricca, dyrektor Domu świętej Marty. Wielu watykanistów podkreśla, że papież skierował swojego zaufanego człowieka, z którym ma codzienny kontakt, do banku, podejmującego teraz starania o odzyskanie wiarygodności poprzez wprowadzenie zasad przejrzystości wszystkich transakcji.

W najbliższym czasie za Spiżową Bramą należy oczekiwać wielu ważnych zmian personalnych. Przede wszystkim przesądzone jest już raczej odejście kardynała Tarcisio Bertone z powodu osiągnięcia przez niego wieku emerytalnego. Wśród najpoważniejszych kandydatów na urząd sekretarza stanu wymienia się obecnego gubernatora Państwa Watykańskiego włoskiego kardynała Giuseppe Bertello, a także kardynała z Hondurasu Oscara Rodrigueza Maradiagę. Obaj są doradcami papieża, powołanymi przez niego miesiąc po wyborze.