Łukaszenka często korzysta z zakazów na sprzedaż zachodnich towarów w celach politycznych. Tak w połowie kwietnia br. na Białorusi wprowadzono czasowy zakaz importu i sprzedaży niektórych kosmetyków firmy Nivea. Jako przyczynę podano m.in. niespełnianie wymogów sanitarnych. A w rzeczywistości? Nivea była jedną z firm, które odmówiły sponsorowania mistrzostw świata w hokeju, które ostatecznie Białorusi odebrano.

Jednak sam białoruski dyktator nie odmawia sobie w dobrej jakości zachodnich towarach. Dziś prezydent Białorusi został przyłapany na tym, że na jego stole w pracy stoi komputer jednej z najdroższych firm na rynku.