Między pierwszym lockdownem, wprowadzonym w związku z koronawirusem w marcu ubiegłego roku, a lutym tego roku, jedynie 14,1 miliona podróżnych skorzystało z holenderskich lotnisk. Rok wcześniej było to 81,2 mln.

Statystyki nie są zaskoczeniem, albowiem ruch lotniczy na całym świecie został poważnie ograniczony ze względu na pandemię COVID-19.

Holenderskie linie lotnicze KLM informowały na początku roku, że ze względu na konieczność odwołania większości lotów straciły w ubiegłym roku ponad 7 mln. euro.

Dodatkowo musiały zwolnić tysiące pracowników.

Jedno z najbardziej uczęszczanych lotnisk w Europie, amsterdamski Schiphol, zakończył ubiegły rok ze stratą w wysokości 563 mln euro, poinformował dziennik „Metro”.

Pozostałe lotniska w: Rotterdamie, Hadze, Eindhoven, Maastricht i Groeningen także zanotowały straty, podaje z kolei portal RTL Nieuws.

Są także dobre wieści. Portal informuje, że ze względu na mniejszą liczbę lotów emisja CO2 floty holenderskiej spadła w 2020 r. o około połowę.

Kryzys wywołany koronawirusem praktycznie nie dotknął wcale transportu towarowego. CBS informuje, że w 2020 r. spadł on jedynie o 3,7 proc.