„Kto w drobnej rzecz jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny, a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” – tym fragmentem z Ewangelii św. Łukasza rozpoczyna się List Apostolski w sprawie „przepisów dotyczących przejrzystości w zarządzaniu finansami publicznymi”.

Papież Franciszek podkreśla, że jedną z przyczyn konieczności regulacji kwestii transparentności finansowej jest tzw. konwencja z Meridy (Konwencja Narodów Zjednoczonych Przeciwko Korupcji, przyjęta w 2003 r.).

„Wszyscy, którzy pracują w dykasteriach Kurii Rzymskiej, w instytucjach powiązanych ze Stolicą Apostolską oraz w administracji Gubernatoratu Państwa Watykańskiego, mają obowiązek urzeczywistniania wierności, o której mowa w Ewangelii, działając zgodnie z zasadą przejrzystości i przy braku jakiegokolwiek konfliktu interesów” – napisał papież.

Zatrudnieni, o których wspomina Franciszek, zostali zobowiązani do składania w chwili objęcia urzędu i ponawiania co dwa lata deklaracji dotyczących m.in. tego, że nie zostali skazani prawomocnym wyrokiem za przestępstwa umyślne, nie są objęci toczącym się postępowaniem karnym lub dochodzeniem dotyczącym udziału w organizacji przestępczej, korupcji, oszustwa, terroryzmu, handlu lub wykorzystywania ludzi czy uchylania się od płacenia podatków i innych zobowiązań finansowych.

Ponadto, pracownicy Stolicy Apostolskiej muszą deklarować, że nie posiadają „nawet za pośrednictwem osoby trzeciej” środków finansowych, inwestycji lub udziałów w „krajach znajdujących się na liście wysokiego ryzyka prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu” lub w tzw. rajach podatkowych. Są także zobowiązani do złożenia deklaracji, że cały ich majątek pochodzi z działań zgodnych z prawem.

Zgodnie z nauką Kościoła

Innym istotnym punktem jest ten, który mówi o zadeklarowaniu, że nie posiada się „udziałów lub akcji jakiegokolwiek rodzaju w spółkach lub przedsiębiorstwach, które działają w celach i sektorach sprzecznych ze społeczną nauką Kościoła”.

Katolicki portal „Crux” na liście wspomnianych „sektorów” wymienia m.in. przemysł zbrojeniowy, pornografię oraz firmy farmaceutyczne wytwarzające produkty „powiązane ze sztucznym zapobieganiem ciąży lub aborcją”. „Crux” opisuje w tym miejscu sprawę Libero Milone, będącego w latach 2015-2017 audytorem Kurii Watykańskiej. Milone w wywiadzie dla Rai3 poinformował o wykryciu inwestycji Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej w firmę farmaceutyczną, która produkowała tabletki „dzień po”. Udziały w spółce Watykan miał posiadać przez blisko 20 lat.

Milone został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska audytora po tym, gdy ówczesny urzędnik Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Giovanni Angelo Becciu, oskarżył go o „szpiegowanie” swoich przełożonych. Becciu miał zagrozić audytorowi "postawieniem w stan oskarżenia", gdyby ten nie zrezygnował. Milone w rozmowie z dziennikarzami już po rezygnacji był przekonany, że w Watykanie są osoby, które "chciały spowolnić wysiłki papież Franciszka w kierunku reformy finansów". Obie strony w sposób zawoalowany argumentowały jednak swoje zarzuty.

Sekretariat Stanu i budzący kontrowersje kard. Angelo Becciu pojawiają się także w tle innych decyzji inwestycyjnych Stolicy Apostolskiej.

Najwięcej wątpliwości wzbudził zakup nieruchomości w Londynie w 2014 r. Za kamienicę w centrum miasta Stolica Apostolska za pośrednictwem Sekretariatu Stanu zapłaciła ok. 200 mln euro. W tej sprawie zawieszono w obowiązkach kilku pracowników watykańskich, a głównym podejrzeniem było to, jakoby środki na zakup nieruchomości miały pochodzić ze świętopietrza. Świętopietrze to zasilany datkami od wiernych fundusz, którego celem jest m.in. pomoc potrzebującym oraz pokrycie kosztów administracyjnych Stolicy Apostolskiej.

Nunzio Galantino, przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej, powiedział jesienią 2020 r. na łamach „Avvenire”, że straty związane z zakupem nieruchomości w centrum Londynu mogą sięgać nawet 166 mln euro. Zaprzeczył jednak, by dotyczyły one świętopietrza. Galantino wskazał jednak na niewystarczającą sprawozdawczość i kontrolę wydatków realizowanych przez Sekretariat Stanu

Bloomberg poinformował niedawno, że Watykan rozważa sprzedaż luksusowego budynku przy Sloane Avenue w Londynie. Podaje, że jego wartość oscyluje ok. 270 mln euro.

„Financial Times” jesienią 2020 r. informował także o szeregu innych zakupów w Londynie, które miał nadzorować kard. Becciu. Zdaniem redakcji hierarcha "inwestował fundusze watykańskie w portfolio luksusowych mieszkań na Cadogan Square w dzielnicy Knightsbridge, jednej z najdroższych dzielnic Londynu". Choć - co podkreśla "Financial Times" - dokumenty nie dowodzą nadużyć, to jednak rzucają więcej światła na działalność kard. Angelo Becciu.

Becciu został w drugiej połowie września 2020 r. zdymisjonowany przez papieża Franciszka z urzędu prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Becciu zrzekł się także wszystkich przywilejów wynikających z godności kardynalskiej, co oznacza, że nie może on m.in. brać udziału w konklawe.

Watykaniści przyznawali wówczas zgodnie, że decyzja w sprawie hierarchy spadła jak „grom z jasnego nieba”, a jej powodów upatrywali głównie w sprawach finansowych nadużyć związanych z działalnością Sekretariatu Stanu. Media informowały także o przelewach z kościelnej kasy na fundusze spekulacyjne, a także – zasilaniu konta dobroczynnej spółdzielni prowadzonej przez brata kard. Angelo Becciu, Tonino.

Becciu odpierał zarzuty o nadużycia, wskazując, że za jego zdymisjonowaniem stać mogą wrogie mu osoby w Stolicy Apostolskiej. Hierarcha zapowiedział wytoczenie procesu niektórych włoskim tytułom prasowym.

Media pisały też w całej sprawie o wątku kard. George’a Pella, oskarżonego i skazanego za nadużycia seksualne wobec nieletnich, następnie oczyszczonego z zarzutów. „Corriera della Sera” ustaliło, że nawet 700 tys. euro z watykańskiej kasy mogło zostać przelanych do Australii i wykorzystanych do zdyskredytowania Pella. Becciu zaprzeczał ingerencji w proces australijskiego hierarchy, choć media pisały o „zgrzytach” między kardynałami, gdy Pell pełnił funkcję prefekta Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej.

W kontekście wydatków Watykanu na inicjatywy niekoniecznie zgodne z nauką Kościoła, dużo uwagi przykuł niedawny wątek domniemanego współfinansowania przez Stolicę Apostolską filmu "Rocketman" opowiadający o życiu Eltona Johna i m.in. jego relacjach z mężczyznami (muzyk był homoseksualistą). Watykan oficjalnie nie odniósł się do tych sugestii, a Corriera della Sera w przeprowadzonym śledztwie wykazało, że z watykańskiej kasy w produkcję filmu zainwestowano ok. 1 mln euro. Inwestycję potwierdziły również inne media.

„Kultura koperty”

Szczególną uwagę mediów w ogłoszonym w czwartek w południe motu proprio zwrócił zapis o zakazie przyjmowania przez pracowników watykańskich – w związku z pełnioną pracą - prezentów, których wartość nominalna przekracza 40 euro.

Pojawiły się opinie, że ten zapis to próba walki z „kulturą koperty”, która miała wpływać na podejmowane decyzje, także te dotyczące rażących i skandalicznych nadużyć.

 Catholic News Agency opisuje proceder korupcji, polegający na przekazywaniu podarków wysokim urzędnikom kościelnym w celu zyskania ich przychylności dla danej sprawy, jak było m.in. w przypadku kard. Theodore'a McCarricka. Jego hojność miała mu pomóc w uniknięciu kary za nadużycia seksualne, a sam fakt przekazywania kosztownych podarunków odnotowuje także raport watykański dotyczący sprawy McCarricka.

Przywoływany jest również przykład bp. Michaela J. Bransfelda ze stanu Wirginia, który przekazał duchownym, w tym dwóm kardynałom, czeki na łączną sumę 350 tys. dolarów. Okazało się, że Bransfield jest podejrzany o nadużycia seksualne oraz finansowe. Nie przyznał się do winy.  Jak wskazuje portal catholicculture.org, jednym z beneficjentów czeków Bransfielda miał być wspomniany Theodore McCarrick.

Associated Press zwraca również uwagę na sprawę założyciela tzw. Legionu Chrystusa, Marciala Maciela, który miał rzekomo przekazywać hojne datki wpływowym kardynałom. Maciel podejrzany jest o liczne nadużycia seksualne wobec nieletnich.

Franciszek na froncie

Wydany kilka dni temu List Apostolski to kolejny krok papieża Franciszka w walce z nadużyciami finansowymi i staraniu o zapewnienie jak największej przejrzystości watykańskiej kasy. W motu proprio znalazło się też przypomnienie dokumentu z maja 2020 r., który dotyczył regulacji kontraktów publicznych Watykanu. Ostatni List jest dopełnieniem majowego motu proprio w zakresie „korupcji w innych formach”.

Już w pierwszych latach pontyfikatu Franciszek zaczął reorganizację nadzoru finansowego w Watykanie, powołując m.in. Komitet Bezpieczeństwa Finansowego. W 2020 r. rozszerzył kompetencje Urzędu Nadzoru i Informacji Finansowej, powołanego 10 lat wcześniej przez Benedykta XVI. Jego zadaniem jest m.in. gwarancja przejrzystości systemu finansowego Stolicy Apostolskiej, a przede wszystkim – walka z praniem brudnych pieniędzy.

W grudniu ubiegłego roku papież – po skandalach dotyczących dysponowania środkami w Sekretariacie Stanu – odebrał watykańskiej dyplomacji prawo do zarządzania swoimi finansami, a zajmować ma się nimi Administracja Dóbr Stolicy Apostolskiej wraz z Sekretariatem ds. Ekonomii jako podmiotem nadzorczym.

Jak wskazuje Mauro Magatti z Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca w Mediolanie, cytowany przez „New York Times”, w ostatnim motu proprio papież „najwyraźniej chciał ograniczyć zachowania poszczególnych osób w bardziej bezpośredni i wyraźny sposób”.

W marcu papież Franciszek podczas inauguracji 92. roku sądowego w Watykanie, w słowie do przedstawicieli watykańskiego wymiaru sprawiedliwości, zwrócił się z apelem, by „wszystkie inicjatywy na rzecz przejrzystości aktywności instytucjonalnej Państwa Watykańskiego, szczególnie w dziedzinie gospodarki i finansów, były inspirowane przez podstawowe zasady życia kościelnego, uwzględniały dobre praktyki międzynarodowe i były wzorcowe”.