Pod koniec marca na pierwszej stronie dziennika "Fakt" ukazał się materiał, w którym opisano historię 50-letniej nauczycielki Agaty. Kobieta opowiada tam m.in. o objawach poszczepiennych po przyjęciu dawki preparatu firmy AstraZeneca. Artykuł opatrzono zdjęciami nauczycielki przed i po przyjęciu szczepionki. "Zakrzepy po szczepionce?!" - brzmiał krzykliwy tytuł.

Publikację skrytykowali na Twitterze m.in. niektórzy dziennikarze. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że koncerny produkujące szczepionkę toczą teraz walkę o rynek, a z wyeliminowania AstraZeneki zadowoleni byliby i Niemcy z BioNTech SE (szczepionka Pfizera), jak i Rosjanie, którzy być może poprzez produkcję Sputnika w Niemczech będą chcieli sprzedawać swój preparat w Unii Europejskiej.

Na publikacji "Faktu" suchej nitki nie zostawił wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Porównał on okładkę springerowskiej gazety z brytyjskim tabloidem "The Sun", który o szczepionce AstraZeneca napisał z okładki: "Niewielka szansa na zabójczy skrzep po szczepieniu".

- Bardzo odpowiedzialna okładka "The Sun". Niby tabloid, a okazuje się że można rzetelnie, bez sensacji informować o tym jakie jest prawdopodobieństwo powikłań po szczepieniach. Dla porównania – niedawna okładka „Faktu“

- napisał na Twitterze.