Jury pod przewodnictwem prof. dr hab. Urszula Kryger – Akademia Muzyczna im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi przyznaje w tym roku ok. 30 nagród i wyróżnień. (Jedna trzecia z nich przypada wykonawcom zza granicy). Np. solistka Kinga Obłoczyńska z Soleczników na Litwie zdobywa pierwsze miejsce w swojej kategorii wiekowej, a Milana Zaikina z Polskiej Szkoły Społecznej im. Edwarda Woyniłłowicza przy ZPB w Mińsku - miejsce drugie. Miejsce trzecie w kat. chórów otrzymuje Chór „Gaudium Poloniae” z Polskiego Kościoła św. Stanisława B.M w Rzymie, a Liturgiczny Chór „Głos duszy” z kościoła św. Szymona i św. Heleny w Mińsku  - drugie. Z kolei Zespół Folklorystyczny „Przyjaciele” z Domu Polskiego w Borysowie na Białorusi jest pierwszy w swojej kategorii. Wśród dorosłych solistów pierwszego miejsca nie przyznano. W kat. chórów są dwaj laureaci pierwszego miejsca: Chór Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach i Chór "La Musica" z SP nr 16 im. F. Chopina w Lublinie. W kat. zespołów wokalnych najlepsza jest grupa z Zespołu Szkół Muzycznych im. O. Kolberga w Radomiu, a w kategorii zespołów wokalno-instrumentalnych wygrywa - "Take Four" ze Szkoły Muzyki Rozrywkowej Kahal.

- Ludzie tęsknią za prawdziwością i naturalnością Świąt Bożego Narodzenia, najpiękniejszych i najcieplejszych w kulturze polskiej

- ocenia ks. Piotr Pilśniak.

- Polska to także Kresy, bo tam, gdzie jest Polak, tam jest pan Bóg. W tym roku poziom wykonawczy, zwłaszcza osób mieszkających za wschodnią granicą naszego kraju zaskakuje. Tam czuje się prawdę słuchając wykonań utworów. Widać, że artyści nie korzystają z playbacku. Mówią i śpiewają całymi sobą. Sercem. Nikogo nie naśladują, co jest bardzo modne, szczególnie wśród dzieci w Europie Zachodniej. (Najprawdopodobniej przez programy rozrywkowe). Kultura polska na Kresach jest dowartościowywana. To bardzo cenne

- dodał.

Grand Prix festiwalu i nagrodę 10 tys. zł otrzymuje w tym roku Szalowski Zespół Wokalny z Szalowej k. Gorlic. Tworzy go grupa kilkudziesięciu młodych ludzi, dla których śpiewanie jest pasją. Zespół istnieje od 2013 r. Artyści mają na swoim koncie m.in. wydanie płyty "Szalowski galimatias" z utworami tradycyjnymi i autorskimi aranżacjami Łukasza Jemioła. (Występują pod batutą dyrygent Marii Dziedzic-Król). Kolędy i pastorałki zajmują ważne miejsce w ich repertuarze, w którym nie brak utworów różnych epok i różnych kompozytorów. Ich występ - na żywo - stanowi ważną część trwającego w Będzinie w kościele św. Katarzyny koncertu galowego 27. edycji MFKiP. (Całość na żywo zobaczymy na str. int.: www.mfkip.pl) Z powodu obostrzeń związanych z pandemią festiwal odbywa się w dużej części on-line. 

- To dla nas trudne. Brak kontaktu z ludźmi, twarzą w twarz szczególnie mocno odczuwa się w okresie Bożego Narodzenia. Nie ma atmosfery radości, wszyscy są przytłoczeni. Widać to, kiedy przesłuchuje się nagrania uczestników festiwalu. Jest jednak nadzieja, że wszystko się odmieni i o to - się modlimy. To jest najważniejsze. Kolędy i pastorałki są dziękczynieniem Panu Bogu. Cieszy to, że ludzie chcą śpiewać i wkładają wiele wysiłku w nagrania

- podkreśla ks. Pilśniak.

Marzeniem organizatorów festiwalu jest utworzenie za rok kolejnych ośrodków wszędzie, tam gdzie mieszkają Polacy, na Łotwie, w Kazachstanie, na Syberii. 

- Chcemy poszerzać możliwości występów na żywo, na całym świecie. To są marzenia, ale gdyby nie one, nie byłoby nadziei. A wiara w Opatrzność Bożą jest tym, co daje nam poczucie sensowności życia

- dodaje dyrektor MFKiP.