Miła rodzinka Teofilaktów najpierw obsadziła na piotrowym tronie Sergiusza III, który już wcześniej był… papieżem, ale go obalono i wygnano. Gdy sztuka udało mu się po raz drugi, od razu ogłosił, że jego poprzednicy byli wybrani nielegalnie i kazał biskupom wówczas mianowanym jeszcze raz dokonać święceń.

Sergiusz III

Mówiło się w Rzymie, że jego kochanką była 15-letnia córka Teodory – Marozja. Z tego związku narodził się Aleksander, przyszły papież Jan XI. Po śmierci Sergiusza papieżami byli kolejno Atanazy III i Lando, ale panowali krótko, a historia wspomina ich jako dobrych ludzi. Potem Teodora doprowadził do wyboru Jana X, biskupa Bolonii i arcybiskupa Rawenny. Jan wsławił się pokonaniem Saracenów pod Garigliano, ale niestety wpadł na pomysł, żeby wyzwolić się spod niesłabnącej kurateli Teofilaktów, co przypłacił życiem. Uwięziony przez męża Teodory w Zamku św. Anioła został zmuszony do patrzenia, jak zabójcy mordują jego brata. Po kilku dniach papieża uduszono poduszką, a wieść gminna niosła, że uczyniła to sama Marozja. Na krótko na tronie zasiadł Leon VI, zwany papieżem przejściowym, gdyż już wtedy powstał projekt na wywyższenie do godności papieskiej Aleksandra, syna Sergiusza III. Po kolejnym pontyfikacie, Teofilakci dopięli swego i w 931 roku syn Marozji przybrał imię Jana XI.

Jan XI

Wyglądało na to, że wszystko idealnie się poukładało, jednak w tej rodzinie nie brakowało ludzi o wielkich ambicjach i rozrośniętych osobowościach. Przyrodni brat papieża Alberyk, niezbyt przychylnie patrząc na nowe małżeństwo matki (która po raz kolejny stanęła na ślubnym kobiercu), uwięził ją wraz z Janem, a sam ogłosił się księciem Rzymu. Podobno zamordował matkę i brata, a kolejnych papieży wybierał sam. Ciągle pozostawali oni pod jego wpływem, a ci którzy się ośmielali sprzeciwić planom Alberyka, ginęli w tajemniczy sposób. Umierający Alberyk wymusił na rzymskiej szlachcie i duchowieństwu przysięgę, że następnym papieżem zostanie jego nieślubny syn Oktawian. Stało się to w obecności urzędującego papieża Agapita II, który również przysiągł, choć było to niezgodne prawem kościelnym. Gdy 31 sierpnia 954 roku Alberyk zmarł, Oktawian przejął świecką władzę w Rzymie, a rok później został papieżem o imieniu Jan XII.

Jan XII

Na jego pontyfikat przypada szczyt pornokracji: Lateran stał się wielkim domem publicznym, a podobno ulubioną rozrywką papieża było gwałcenie pątniczek. Liczne kochanki dostawały najpiękniejsze klejnoty ze skarbca i całe miasta we władanie. Trzy lata trwało zupełne bezprawie w Rzymie. Wtedy na horyzoncie polityki pojawił się równie niegodziwy człowiek co Jan XII – Berengar II, władca Lombardii. Zbrodnie, zdrady i prostytutki wynoszone do godności książęcych – był to „równy” przeciwnik papieża. Gdy więc Berengar stanął u bram Rzymu, przerażony następca św. Piotra zaczął błagać o pomoc Ottona I, a ten wykorzystał sytuację żądając w zamian koronacji na świętego cesarza rzymskiego.

Otton I

Kiedy 2 lutego 961 roku ceremonia dobiegła końca, Otton nie wahał się też zbesztać Jana za jego zachowanie. Ten przyrzekł poprawę, ale kiedy cesarz opuścił miasto, Jan XII ofiarował cesarską koronę swemu wrogowi. Przemoc znów wróciła na rzymskie ulice. Otton ciągle wierzył, że papież się poprawi „to tylko chłopiec, który potrzebuje dobrego przykładu” – mówił. Ale wysłannicy nie wracali z dobrymi wieściami. W końcu cierpliwość cesarza się wyczerpała i ruszył z wojskiem na Wieczne Miasto. Kiedy przekroczył jego bramy, okazało się, że papież uciekł z całym skarbcem do Tivoli. Zwołano synod, na którym biskupi opowiedzieli o wszelkim bezeceństwach Jana: „papież spółkował z z wdową po Rainierze, ze Stefaną, konkubiną swego ojca, z wdową Anna i z własną siostrzenicą. Jeździł na polowania, oślepił swojego duchowego ojca, Benedykta, spowodował śmierć kardynała Jana, kastrując go, pił wino z miłości do diabła”. 1 grudnia synod zdetronizował papieża i mianował nowego – Leona VIII. Ale gdy tylko Otton opuścił Rzym, przyjechał Jan XII i zwołał nowy synod. Okaleczył tych, którzy głosowali przeciwko niemu m.in.: wyrywał języki, obcinał nosy, wyłupiał oczy i obcinał ręce. Jego zemsta była okrutna. Cesarz znów ruszył w stronę Piotrowej stolicy, ale w drodze doścignęła go wiadomość, że Jan XII nie żyje – podobno przyłapany przez zdradzanego męża został skatowany łańcuchem, a potem nagi wyrzucony przez okno. Tak skończyły się czasy pornokracji i rządów ambitnej rodziny Teofilaktów.