W wydaniu weekendowym, 2223 grudnia, do naszego dziennika zostanie dołączony medalik św. Benedykta z Nursji, z krzyżem oraz tekstem egzorcyzmu podyktowanym mu przez Jezusa. Od ponad 80 pokoleń krzyż Benedykta noszony jest z wiarą przez miliony chrześcijan, a jego skuteczność potwierdzają niedające się policzyć świadectwa. Dziś w południe na antenie Radia Warszawa bp Marek Solarczyk uroczyście poświęci medaliki.

Krzyż św. Benedykta jest jednym z symboli chroniących osoby noszące je z wiarą od ataków złego ducha. Medalik zawiera tekst egzorcyzmu, który św. Benedyktowi z Nursji (zm. 547 r.) podyktował sam Jezus. Na medaliku widnieje postać św. Benedykta z małym krzyżem, na rewersie pośrodku umieszczony został wielki krzyż, nad nim dewiza zakonu benedyktyńskiego: Pax (Pokój).

Na belce pionowej czytamy litery CSSML: Crux sacra sit mihi lux (Krzyż święty niech będzie mi światłem). Na belce poprzecznej: NDSMD: Non draco sit mihi dux (Diabeł [Smok] niech nie będzie mi przewodnikiem). Na obrzeżu medalika umieszczono napis VRSNMV – SMQLIVB: Idź precz, szatanie, nie kuś mnie do próżności.

Złe jest to, co podsuwasz, sam pij truciznę. Treść medalika zawiera zatem wyrażoną najprecyzyjniej przez  św. Pawła prawdę: chrześcijanin nie walczy przeciwko „krwi i ciału”; nie walczymy zatem z ludźmi, z osobami, walczymy „przeciwko pierwiastkom zła na wyżynach niebieskich”. Chrześcijanin musi działać, żyć ze świadomością, że Jezus zwyciężył, ale na świecie działa każdego dnia również bezcielesny nieprzyjaciel natury ludzkiej, szatan, zielony wąż, smok starodawny. Dołączenie za tydzień do naszego dziennika medalika św. Benedykta nie jest gestem marketingowym. Nie kupczymy świętością. Za tydzień nasi Czytelnicy dostaną w prezencie coś całkowicie niezwykłego. Medalik Benedykta może być waszą tarczą w codziennych zmaganiach.

Może, po pierwsze, przypominać, że mamy również niewidzialnych nieprzyjaciół. I to już bardzo dużo:  świat pokus znany jest przecież każdemu z nas. Jednak medalik św. Benedykta może znaczyć dla nas o wiele więcej: może nas ochronić przed nadzwyczajnym działaniem nieprzyjaciela natury ludzkiej, szatana, diabła, demona.

O tym, w jaki sposób kawałek tandetnego metalu noszony z wiarą może przynieść pozytywne duchowe owoce, napiszę za tydzień. Dziś ograniczę się do stwierdzenia: katolickie sakramentalia noszą na sobie duchowe błogosławieństwo, a amulety – przekleństwo.

Św. Benedykt wiódł przez kilkanaście lat życie pustelnicze. Ułożył w tym czasie regułę zak onną i założył w 529 r. słynny klasztor na wzgórzu Monte Cassino. Dał początek zachodniemu monastycyzmowi. Zakony powstałe na regule „Ora et labora” – módl się i pracuj – ucywilizowały Europę, wręcz dając początek cywilizacji zachodniej. Benedykt, oprócz wielu niezwykłych cech charakteru i darówmistycznych (przepowiedział dokładnie swoją śmierć), miał dar wypędzania złych duchów. W swojej walce duchowej szczególną wagę przywiązywał do krzyża. Więcej informacji na jego temat i na temat krzyża oraz medalika św. Benedykta na stronie www.benedyktyni.pl.