Gdyby nie skuteczność Pekharta dorobek punktowy i bramkowy mistrza Polski byłby mizerny. Czeski napastnik zdobył sześć z siedmiu goli legionistów w tym sezonie, co w niedzielę przełożyło się na trzeci sukces w rozgrywkach, przy czym dopiero pierwszy przy Łazienkowskiej.

Tomas Pekhart zapewnił Legii wygraną z Zagłębiem

Dominika Hładuna najpierw Pekhart pokonał precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego, a w drugiej połowie strzałem głową. Z siedmioma trafieniami został liderem klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Honorowego gola dla gości uzyskał z rzutu karnego Filip Starzyński, który do bramki Legii trafił już po raz szósty w karierze, za każdym razem w stolicy.

Był to ligowy debiut w roli trenera Legii Czesława Michniewicza, który choć prowadzi ten zespół od miesiąca, to do tej pory pełnił tę rolę wyłącznie w meczach kwalifikacji Ligi Europy, gdyż dwa poprzednie spotkania ekstraklasy z jej udziałem zostały przełożone. W przeszłości z Zagłębiem wywalczył jedyne w historii tego klubu mistrzostwo kraju.

Obrońcy tytułu z dziewięcioma punktami awansowali na siódmą pozycję, a "Miedziowi" mimo drugiej w sezonie porażki utrzymali trzecią lokatę.

                                   

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Tomas Pekhart (30), 1:1 Filip Starzyński (38-karny), 2:1 Tomas Pekhart (53-głową)

Żółta kartka - Legia Warszawa: Artur Jędrzejczyk. Zagłębie Lubin: Dejan Drazic.

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Mecz bez udziału publiczności.