W tym czasie uczestniczyli w wielu transakcjach, na których skarb państwa tracił setki milionów złotych. Dzięki pozycji i wpływom pozostawali bezkarni. Jak się okazało, do czasu. Dziś z ławy oskarżonych odpowiadają za korupcję przy polskich prywatyzacjach. Jednak nadal jest w Polsce pewna grupa osób, która uważa, że posiada specjalne przywileje i jest nietykalna. Niewątpliwie tak myślał Roman Giertych. Zapomniał jednak, że prawo powinno być równe dla wszystkich bez względu na status i znajomości. A w przypadku mocnych dowodów gardłowanie o spisku politycznym jest słabej jakości desperackim PR.