Nie milkną echa profanacji obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Politolog prof. Jacek Bartyzel podkreśla, że jest to ewidentny przykład chrystofobii, która ma miejsce nie tylko w Polsce.

- Na tego typu zachowania istnieje niewątpliwie przyzwolenie werbalne ze strony środowisk lewicowych. Mam na myśli ową agresję werbalną ze strony niektórych polityków, którzy na tej nienawiści do Kościoła katolickiego budują swój obraz – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Bartyzel.

Politolog z UMK w Toruniu podkreśla, że przeciętny odbiorca słucha tego, co sączą media głównego nurtu. Gdy wnikliwie przyjrzymy się medialnym celebrytom okaże się, że są nimi politycy, którzy ostentacyjnie sieją nienawiść do Kościoła.

- Jak inaczej można odczytać niektóre wypowiedzi choćby Janusza Palikota, który jawnie domaga się zdjęcia krzyża z sali sejmowej? (...) Tę werbalną agresję media podają jako wzór, styl życia, którego nie należy nawet tłumaczyć, usprawiedliwiać, a który sam w sobie jest usprawiedliwieniem – mówi prof. Bartyzel.

Okazuje się, że bardzo często słuchacze sami mają jakieś problemy z wiarą oraz pielęgnują w sobie osobiste urazy wobec Kościoła.

- W tych ludziach tkwi jakiś resentyment, jakaś zaciekła niechęć wobec Kościoła. A politycy i media będący na ich usługach jeszcze to podsycają. W efekcie tego rodzaju wypowiedzi, jakie serwuje choćby pan Palikot, stają się aktem przyzwolenia na tego typu zachowanie wobec Kościoła, z jakim mieliśmy do czynienia na Jasnej Górze - podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” profesor Bartyzel.