Kibice Lechii Gdańsk w  ubiegłym tygodniu rozegrali ostatnie w tej rundzie spotkanie na swoim stadionie. Musieli więc nieco wyjść przed szereg i już na początku grudnia przypomnieli o  zbrodni stanu wojennego.

Starannie wykonana i  widowiskowa oprawa, której przewodnim motywem było hasło odnoszące się do Wojciecha Jaruzelskiego Za naród sprzedany piekło cię pochłonie, obiegła wszystkie niezależne portale internetowe. W okolicach 13 grudnia w Gdańsku i  wielu miejscach Polski odbędą się manifestacje antykomunistyczne organizowane przez kibiców. Nie zabraknie ich także na warszawskim Marszu Wolności, Solidarności i  Niepodległości. O tym, że właśnie w  tym dniu, powinniśmy manifestować przywiązanie do wolnej ojczyzny, potwierdzają histeryczne reakcje okrągłostołowych elit i redakcji gazety, której naczelny określił Jaruzelskiego mianem „człowieka honoru”. Trzeba przypominać, kto ma ręce umoczone we krwi polskich patriotów.

Tym bardziej że Jaruzelski i  jego klika znajdują wiernych następców w niszczeniu polskiego patriotyzmu. Festiwal nienawiści do tego, co polskie, trwa. Odnotujmy kolejną jego odsłonę. W ubiegłym tygodniu policja w Bytowie wezwała na komisariat kibiców, którzy na rynku tego miasta 11 listopada uczcili Święto Niepodległości. Około 20 miejscowych fanów Lechii zaprezentowało wówczas specjalnie przygotowaną folię, która została podświetlona biało-czerwonymi stroboskopami i  racami. Na folii widniało hasło: „Tym, którzy przelali za Nią krew, bytowska Lechia oddaje cześć”, a  poniżej: „Bądź dumny, skąd pochodzisz”. Następnie odpalono race w  narodowych barwach i  odśpiewano hymn Polski. Akcja kibiców spotkała się z aplauzem przechodniów i mieszkańców pobliskich kamienic i bloków, nie spodobała się natomiast policji. Zaraz pozakończeniu akcji fani Lechii zostali wylegitymowani, po czym usłyszeli od funkcjonariuszy, że jeżeli chcą manifestować swoje poglądy, to „mają sobie jechać do Warszawy”. Po kilkunastu dniach kibice, którzy wzięli udział w  wydarzeniu, musieli stawić się na przesłuchania, a  w  perspektywie czeka ich wizyta w sądzie. Na przesłuchaniu każdy z  „podejrzanych” odmówił składania zeznań. Analogii do stanu wojennego jest obecnie w Polsce coraz więcej. Nawet młodzież broni się przed policją, tak jak po 13 grudnia 1981 r. przed milicją, kiedy masowo zatrzymywano ludzi podczas rozbijania solidarnościowych manifestacji – po prostu odmawiając zeznań. Bez pardonu władza zapowiada cenzurowanie kazań księży, a w więzieniu przetrzymuje więźniów politycznych. Dlatego 13 grudnia 2012 r. będę krzyczał, ile sił w gardle: „Precz z komuną!”.