Wczoraj IPN ogłosił, że zidentyfikowano trzy ofiary komunistycznych oprawców – Edmunda Bukowskiego, Stanisława Łukasika i Eugeniusza Smolińskiego. W kolejce na identyfikację czekają następni – Emil Fieldorf, Witold Pilecki, Zygmunt Szendzielarz, Hieronim Dekutowski i inni. Bohaterowie, dla których niepodległa Polska była wartością bezcenną.

Czy nie jest dopełnieniem ich tragedii to, że dopiero 23 lata po przełomie 1989 r. zaczęto się starać, aby chociaż zidentyfikować ich szczątki, odarte z godności przez komunistyczną swołocz? A ta identyfikacja to przecież tylko minimum, bo przecież każdy z pochowanych na warszawskiej Łączce zasługuje na pomnik. Na szczęście o Żołnierzy Wyklętych upomina się coraz więcej Polaków. Ci, którzy wiedzą, czym jest niepodległość i dlaczego warto o nią walczyć, nigdy o nich nie zapomną.