Takie właśnie tytuły mogą obiec światowe media po tym, jak szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ireneusz Szeląg zostanie zatrzymany na granicy pod zarzutem posiadania materiałów wybuchowych. Zgodnie z jego słowami, spektrometry – specjalistyczne urządzenia wykrywające obecność „cząstek wysokoenergetycznych", czyli trotylu, reagują nie tylko na materiały wybuchowe, ale również na piankę do golenia, perfumy czy pastę do butów. A ponieważ niedawno na polskich granicach zostały zamontowane superczułe „bramki" wykrywające materiały wybuchowe, płk Szeląg, który wyjeżdża służbowo za granicę, może zostać zatrzymany. Chyba że pojedzie w brudnych butach i zrezygnuje z podstawowych zabiegów higieny osobistej. Nie może też wziąć prowiantu na drogę, ponieważ – zgodnie z zapewnieniami wojskowych prokuratorów – urządzenia reagują tak samo zarówno na trotyl, jak i na kiełbasę. Chyba że płk Szeląg uważa, iż pokazujący się na czytniku spektrometru napis TNT oznacza po prostu: To Nie Trotyl.