Obligacje mają być wyemitowane w tym roku w pięciu seriach (odpowiednio na kwoty 20, 20, 15, 20 i 12 mln zł), na okres pięciu lat. W kolejnych latach od 2021 roku mają być sukcesywnie wykupowane kolejne serie.

Jak wyjaśniła skarbnik miasta Stanisława Kozłowska, w pierwotnej wersji budżetu Białegostoku na 2020 rok, prezydent miasta miał upoważnienie do zaciągnięcia kredytu długoterminowego na nieco wyższą kwotę. "Doszliśmy jednak do wniosku, że emisja obligacji opłaca się bardziej od kredytu" - mówiła Kozłowska.

Odwoływała się do doświadczeń innych polskich miast, które ogłaszały przetargi na kredyty i okazywało się, że marża przy takich kredytach była wyższa od kosztów emisji obligacji. "Przy emisji obligacji jest możliwość pertraktacji, rozmowy z bankami na temat marży, natomiast przy kredytach nie mamy na to żadnego wpływu" - mówiła Kozłowska na sesji rady miasta.

W sprawie emisji obligacji Białystok zamierza zwrócić się do kilku dużych banków, liczy na możliwość "zbijania" marży. "Mam nadzieję, że uda nam się ustalić marże bardzo korzystne" - dodała Kozłowska. Zaznaczyła, że poza wekslem, obligacje nie będą wymagały żadnego innego zabezpieczenia, zwiększającego obciążenie finansowe.

W głosowaniu 16 radnych było za emisją obligacji, jedenaście osób wstrzymało się od głosu.