Działacze, którzy walczą o ochronę życia, są coraz skuteczniej wypychani z przestrzeni publicznej do narożnika. Zwolennicy aborcji stają się medialnymi bohaterami pozytywnymi, którzy kreują się na obrońców praw człowieka, zatroskanych o los kobiet. Tymczasem obraz prawdziwych obrońców praw człowieka jest skrajnie negatywny. Dlaczego tak się dzieje? Presja UE, wpływowy wróg w postaci środowisk LGBT, wymiar sprawiedliwości wydający wyroki niekorzystne dla obrońców życia oraz utrata kontroli nad językiem. Część winy spoczywa na samych organizacjach, ich błędach wizerunkowych, nieroztropnym działaniu, braku umiejętności zjednywania sojuszników. Póki tego nie zrozumieją, przestrzeń publiczna będzie nie do odzyskania.