Janusz Kurtyka dążył do tego, żeby IPN był instytucją, która przypomina historię - odkrywa jej białe i ciemne karty oraz dopisuje to, co wcześniej było nieznane, ale także przynosi poczucie sprawiedliwości i jawność w życiu publicznym oraz przywraca bohaterów, których komuniści próbowali z naszej pamięci wykarczować

- podkreślił dr hab. Filip Musiał, dyrektor Oddziału IPN w Krakowie, który w niedzielę otworzył ekspozycję "Otwórzmy drzwi do wolności".

Historyk podkreślił też, że na wystawie, przygotowanej przez krakowski IPN, można poznać wiele cytatów Janusza Kurtyki, który - jak zwrócił uwagę - "miał wyjątkowy dar do tego, żeby rzeczy trudne zamykać w jednym, dwóch zdaniach". Przytoczył jedną z takich wypowiedzi, w jego ocenie kluczowej, by dobrze zrozumieć jak Janusz Kurtyka myślał o działalności Instytutu Pamięci Narodowej, którego struktury powstawały 20 lat temu.

Ten cytat brzmiał: "Musimy zachować się tak, jakby Powstanie Warszawskie wygrało. Instytut Pamięci Narodowej musi być instytucją wolnego państwa". I to jest, jak myślę, najlepsza definicja tego, czym IPN - zdaniem Janusza Kurtyki - powinien być

- mówił Musiał. Zwrócił uwagę, że nie da się zredukować działalności IPN wyłącznie do działalności jego pionów: archiwalnego, edukacyjno-naukowego, śledczego, lustracyjnego, a od 2016 r. pionów poszukiwań i upamiętnień.

Bo IPN to wszystkie te działania razem wzięte, które pozwalają Polakom wyzwolić się ze spuścizny postkomunistycznej i pomóc im przestać myśleć kategoriami niewolniczymi. Janusz często podkreślał, że ta spuścizna postkomunistyczna w naszej mentalności sprowadza się do postawy niewolniczej, która powoduje, że Sowietów, którzy podbili Polskę, do dziś nazywa się wyzwolicielami, a sowieckich satrapów określa mianem "ludzi honoru

- dodał Musiał.

Na wystawie Janusz Kurtyka przedstawiony jest na tle najnowszej historii Polski jako istotny uczestnik debaty publicznej, skoncentrowanej na procesie wychodzenia z komunizmu i powinnościach państwa w tym zakresie. Widzowie mogą zapoznać się z wieloma cytatami historyka, który z wykształcenia był mediewistą i poświęcił się także badaniom najnowszych dziejów Polski, a od 2005 r. był prezesem IPN. Janusz Kurtyka zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.

"Wolni ludzie w wolnym kraju mają prawo do prawdy historycznej o swojej najnowszej historii" - to jeden z cytatów Kurtyki zaprezentowanych na wystawie, na której zwrócono uwagę, że dla tego historyka i prezesa IPN wyzbycie się mentalności niewolniczej w sferze historycznej oznaczało m.in. "odkłamywanie polskich dziejów najnowszych, co wiązało się z podejmowaniem trudnych tematów, ale także zapisywaniem białych kart dziejów najnowszych".

Ekspozycja przypomina też, że Janusz Kurtyka był orędownikiem docenienia tradycji niepodległościowej, co było równoznaczne ze spojrzeniem na dzieje najnowszej Polski z perspektywy wolnego suwerennego państwa. "To Janusz Kurtyka był pomysłodawcą ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a także inicjatorem akcji zmierzającej do dekomunizacji przestrzeni publicznej" - przypomniano na ekspozycji.

W ceremonii otwarcia wystawy "Otwórzmy drzwi do wolności. Janusz Kurtyka 1960-2010", którą można obejrzeć na pl. Grunwaldzkim, wzięli udział również syn Janusza Kurtyki - Paweł Kurtyka, który kieruje fundacją imienia swojego ojca, prof. Jan Żaryn - szef Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej, który w latach 2005-2009 w IPN był dyrektorem Biura Edukacji Publicznej, a także Magdalena Merta - również od wielu lat związana z Instytutem Pamięci Narodowej.