Jak się okazało, dziennikarka założonej przez futrzarzy telewizji wSensie.pl Ewa Zajączkowska odmówiła na samym wstępie. Dyrektor stworzonego przez futrzarzy Instytutu Gospodarki Rolnej Jacek Podgórski również odwołał uczestnictwo w rozmowie. Wreszcie trzeci gość, hodowca Daniel Żurek, przerwał rozmowę, bo okazało się, że miał kłopot z zasięgiem komórki. Honoru branży bronił jeszcze poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz, który jednak nie ma zbyt wielkiego rozeznania w temacie. Stwierdził m.in., że przemysł kuśnierski nie istnieje w Polsce z uwagi na wysokie podatki. Myślę, że to raczej kwestia popytu na futra, który się skończył w latach 80., niż podatków. Z drugiej strony nie dziwi, że posłowi futrzarze skojarzyli się z podatkami – oni prawie ich nie płacą. W każdym razie żal mi trochę hodowcy Szczepana Wójcika. Nie po to wszak tworzył fasadowy instytut oraz swoje media, żeby ludzie zatrudniani w nich uciekali sprzed kamery.