W rozmowie w Radiu Wrocław Dworczyk ocenił, że Federacja Rosyjska deklaruje wprost wypowiedziami swoich urzędników i polityków, że Białoruś to strefa wpływów Rosji.

- My tego nie akceptujemy, ale fakty są właśnie takie, że prezydent Władimir Putin i politycy rosyjscy mówią, iż Białoruś to ich strefa wpływów. My staramy się aktywizować inne kraje europejskie do działań, które nie pozwolą Rosji na przekroczenie tej czerwonej linii, jaką jest podjęcie ponadnormatywnych działań, jakim jest na przykład interwencja

- powiedział szef KPRM.

Dworczyk przyznał, że w sprawie Białorusi Unia Europejska jest podzielona. - Co trzeba też uczciwie powiedzieć - zaznaczył.

- Są kraje, które mają większą empatię i są bardziej zainteresowane sytuacją na Białorusi. I do tych krajów należą kraje bałtyckie, te należące do grupy V4, czy w ogóle kraje Europy środkowo-wschodniej. Natomiast kraje w zachodniej części Unii Europejskiej tę wrażliwość mają o wiele mniejszą. I nasza rola polega między innymi na tym, by temat Białorusi nie schodził z agendy i był priorytetem w dyskusjach i pracach Unii Europejskiej

- powiedział minister.

Przypomniał, że stanowisko Polski w sprawie Białorusi jest jednoznaczne i niezmienne: Białoruś powinna być suwerennym i niepodległym krajem, a Polska jako kraj jest gotowa pomagać zarówno na arenie międzynarodowej jak i w kontaktach bilateralnych, by tak się stało.

- W dobrze rozumianym interesie państwa polskiego w naszym interesie, w interesie Polski jest to, by za naszą wschodnią granicą była suwerenna, niepodległa Białoruś. Kraj stabilny i demokratyczny

- powiedział Dworczyk.

Jak zaznaczył, dlatego też premier Mateusz Morawiecki ogłosił utworzenie pakietu solidarności z Białorusią, w ramach którego są uruchamiane programy nastawione na wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, pomoc osobom represjonowanym czy wspieranie wolnych mediów.