To kolejny dzień kryzysu migracyjnego, z jakim zmaga się ta położona blisko brzegów Afryki włoska wyspa, na którą przypływają od lipca setki migrantów.

W ośrodku identyfikacji i rejestracji, tzw. hot spot umieszczono 950 osób, podczas gdy miejsc jest tam 95.

Przybysze, którzy po zejściu na ląd muszą odbyć kwarantannę, zostaną przewiezieni na Sycylię i do innych części Włoch. W wielu miejscach wybuchają protesty przeciwko ich obecności; obecnie dodatkowo także z powodu zagrożenia sanitarnego, gdyż wykrywane są u nich przypadki zakażenia koronawirusem.

W związku z eskalacją fali migracyjnej władze Włoch zapowiedziały, że do brzegów Lampedusy zawinie wkrótce wynajęty przez nie statek, na którym będzie 700 miejsc dla osób odbywających kwarantannę.