To w sumie dobra wiadomość dla Polski. Kiedy bowiem gniew młodych ludzi w Europie Zachodniej wymierzony jest w „heteropatriarchat” czy „białą dominację”, w Polsce bunt młodzieży związany jest z realnymi problemami – jest skierowany przeciw niekontrolowanej globalizacji, zamordyzmowi poprawności politycznej i więzom, które polskiej gospodarce chcą narzucić brukselskie elity. O ile więc „rewolucja młodych” w Europie Zachodniej może przynieść tylko destrukcję, o tyle polska „rewolucja młodych” może pomóc konstruktywnym zmianom. Młodzi wyborcy Konfederacji są tylko w tej kwestii nieco mniej cierpliwi.