Najprawdopodobniej Platforma Obywatelska spróbuje znów przejąć część ich ludzi. Wyborcy nie potrzebują lewicy w jej obecnym kształcie: socjalkonserwatywny elektorat z Polski B woli głosować na Prawo i Sprawiedliwość, bo chce zabezpieczyć ciągłość władzy tej partii. Lewica obyczajowa, bardzo często liberalna gospodarczo, co najwyżej lekko eko-wege, woli popierać Platformę, która obecnie kojarzy im się z Rafałem Trzaskowskim, politykiem życzliwym LGBTQ+.
Siłą postkomunistów było niegdyś to, że z jednej strony reprezentowali interesy „homofobicznej” PZPR-owskiej nomenklatury, która dziś schodzi do grobu, z drugiej – dobrze żyli ze „swoimi” hierarchami Kościoła. Stąd – poza incydentami – nie machali za często antyklerykalnym pejczykiem. Dziś miotają się bezradni i mało wyborcom do szczęścia potrzebni.