Rafał Trzaskowski, tuż po ogłoszeniu exit polls po pierwszej turze wyborów, podczas wieczoru wyborczego, "puszczał oko" do wyborców Krzysztofa Bosaka i samego kandydata Konfederacji, wskazując na rzekomą zbieżność poglądów. 

- Wiem, że jeżeli chodzi o wolność gospodarczą, pomoc przedsiębiorcom, jeżeli chodzi o walkę z państwem, które się we wszystko wtrąca, mamy takie same poglądy z większością obywateli, którzy zagłosowali na Krzysztofa Bosaka - mówił w niedzielę kandydat Koalicji Obywatelskiej.

Bezczelne tłumaczenia Ewy Gawor. Nie wstydzi się, że była funkcjonariuszką Kiszczaka!

Czytaj również
Bezczelne tłumaczenia Ewy Gawor. Nie wstydzi się, że była funkcjonariuszką Kiszczaka!

Umizgi Trzaskowskiego do elektoratu Konfederacji komentował dzisiaj w programie #Jedziemy poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

- Wczoraj mieliśmy do czynienia z największą w tej kampanii spontaniczną falą memów, które stworzono po sztucznych umizgach do Bosaka czy elektoratu wolnościowego, narodowego, konserwatywnego, który stanowi trzon wyborców kandydata Konfederacji. Ta fala prześmiewczych memów pokazuje, jak wielki jest dysonans miedzy narracją, poglądami i dotychczasowym stylem działania Trzaskowskiego a wyborcami Krzysztofa Bosaka. Dla mnie osobą, która stoi w jawnej sprzeczności między elektoratem kandydata Konfederacji a Trzaskowskim jest pani porucznik Ewa Gawor, która do niedawna kierowała stołecznym biurem bezpieczeństwa. Ta pani, po legionowskiej szkole MO stwierdziła 1 sierpnia dwa lata temu, że flagi biało-czerwone czy marsz narodowców, który miał uczcić bohaterów Powstania Warszawskiego to "zgromadzenie faszystów", a polska symbolika narodowa to "symbolika neonazistowska". To się po prostu nie skleja. Te umizgi Rafała Trzaskowskiego nie mają najmniejszego sensu, wywołują tylko śmiech

 - powiedział parlamentarzysta.

Trzaskowski chce powalczyć o głosy Bosaka? A tak polityk PO mówił o Marszu Niepodległości...

Czytaj również
Trzaskowski chce powalczyć o głosy Bosaka? A tak polityk PO mówił o Marszu Niepodległości...

W niedzielę Rada Liderów Konfederacji wydała oświadczenie, w którym podała, że "Konfederacja nie udziela poparcia żadnemu z kandydatów na urząd prezydenta RP". Walka o elektorat Krzysztofa Bosaka, który w wyborach uzyskał 6,78 proc. głosów wydaje się ważna dla obu kandydatów, którzy zmierzą się w drugiej turze.

 - Napięcia między politykami PiS a politykami Konfederacji były, są i będą, tym bardziej, że Konfederacja jest konstrukcją eklektyczną - mamy tam narodowców, wolnościowców, mamy osoby związane z Grzegorzem Braunem. Jest to nawet pod względami spojrzenia na gospodarkę czy światopogląd, kwestie etyczna dosyć różna grupa. Niektóre z tych grup są w mojej ocenie skłonne zagłosować na Andrzeja Dudę, inne są skłonne albo zostać w domu, albo zagłosować wprost na Rafała Trzaskowskiego. Stąd nie dziwi mnie komunikat Rady Liderów Konfederacji, by nie wspierać żadnego z kandydatów, bo wsparcie kandydata oznaczałoby wewnętrzny kryzys w Konfederacji, bo te nastroje są zupełnie różne. Koledzy narodowcy na pewno są bliżej Andrzeja Dudy z wielu powodów, natomiast koledzy wolnościowcy - myślę, że w mniejszym stopniu mogą iść zagłosować na prezydenta Dudę, ale też nie wyobrażam sobie, by głosowali na Rafała Trzaskowskiego, bo czym on może ich przyciągnąć? Czym może ich przekonać, poza radykalnym anty-PiS-em? Niczym

- stwierdził Rzymkowski.

Mówiąc o Szymonie Hołowni, który zdobył w pierwszej turze 13,87 proc. i którego elektorat będzie miał niewątpliwy wpływ na kształt drugiej tury wyborów, poseł PiS zwrócił uwagę, że jest to "bardzo eklektyczna grupa wyborców".

- Jest to jeszcze bardziej [niż elektorat Konfederacji] eklektyczna grupa wyborców, skupiająca w sobie przedstawicieli różnych charyzmatycznych grup religijnych po radykalnych antyklerykałów. Tych płaszczyzn konfrontacyjnych i jawnie jaskrawych jest w elektoracie Szymona Hołowni bardzo dużo - od osób, które deklarują ochronę życia po uczestników i organizatorów czarnych protestów. To bardzo zróżnicowana grupa, którą łączy jedno - niechęć do dotychczasowego establishmentu politycznego

- powiedział.