Pamiętacie spotkanie Rafała Trzaskowskiego w ramach kampanii samorządowej 2018 r. w domu jednej z mieszkanek warszawskiego Ursynowa, gdzie ówczesny kandydat na prezydenta stolicy mocował szybę w drzwiach za pomocą... taśmy klejącej?

Internauci szybko odkryli, że zaproszenie Trzaskowskiego na przysłowiową "kawkę" jest grubymi nićmi szytą ustawką. Pani Bożena, gospodyni mieszkania, w którym kandydat Platformy podejmował się drobnych "robót" naprawczych, okazała się być koleżanką (znanej z zakłócania spotkań z kandydatem Zjednoczonej Prawicy Patrykiem Jakim) "Rudej z KOD-u".

Nie inaczej jest w tej kampanii prezydenckiej. Rafał Trzaskowski pojawił się dzisiaj ze "spontaniczną" wizytą w domu państwa Małyszów mieszkających w Malechowie, gdzie - jak sam napisał - rozmawiał o "trudnej sytuacji w edukacji".

Pan Mariusz jest nauczycielem i dobrze rozumie te problemy – jako pracownik i ojciec

- podkreślił Trzaskowski we wpisie na swoim twitterowym profilu.

Podziękował również "Pani Ewelinie i Panu Mariuszowi za rozmowę, a Lenie i Mateuszowi za upominki" i zamieścił zdjęcia:

Tymczasem okazało się, że wspomniany gospodarz, który podjął kandydata PO na prezydenta, jest... radnym Koalicji Obywatelskiej!