Rzeczywiste, w odróżnieniu od braku jakiegokolwiek faktycznego działania państwa w okresie, gdy Donald Tusk grzmiał o „kastracji pedofilów”. Obiecująca zdaje się zapowiedź utworzenia specjalnego zespołu prokuratorów mających zająć się gdańską „małą Sycylią” – miejmy nadzieję, że w jego składzie znajdzie się ktoś o formacie Eliota Nessa. Jednak prawdziwym lekarstwem na tę dżumę XXI w. byłoby przemyślenie fundamentów naszej wspólnoty. Jeżeli bowiem dla wielu szczęście sprowadza się do przyjemności, a na dodatek nawet wózków widłowych nie da się sprzedać bez „gołej baby” w reklamie, to zdaje się, że skutek w postaci takich świńskich zatok jest nieunikniony. Z kolei jedynym antidotum na rosnące zepsucie jest rodzina, gdzie każde dziecko powinno znajdować pomoc i zrozumienie.