Pandemia koronawirusa spowodowała, że rozgrywki III ligi grupy I zatrzymały się na 19 kolejce. W tym momencie w tabeli prowadził Sokół Ostróda o punkt przed rezerwami Legii i Sokołem Aleksandrów Łódzki. Ale i warszawianie i ostródzianie mieli rozegrany o jeden. Do tego bezpośredni.

Pierwotnie drużyny miały się spotkać w listopadzie. Legia zawnioskowała jednak o przełożenie z powodu wyjazdu kilku zawodników na zgrupowanie reprezentacji juniorskich. Do meczu miało dojść 1 kwietnia. Wtedy jednak nikt o zdrowych zmysłach nie myślał nawet o grze w piłkę. 

W poniedziałek Warmińsko-Mazurski ZPN stwierdził, że sezon został zakończony i promocja należy się Sokołowi Ostróda. Na nic nie zdały się apele Legii. 

Wszystkie pisma, które Legia wysyłała do centrali i związku wojewódzkiego były w niezwykle buńczucznym tonie. Trochę na zasadzie, że my jesteśmy Legia Warszawa i nam się wszystko należy 

– opowiada nam jeden z działaczy. 

Skoro nie pomogły naciski słowne, Legia, mająca znakomity dział prawny, znalazła kolejną lukę w przepisach związkowych. W wysłanym proteście legioniści domagają się uchylenia uchwały zarządu Warmińsko-Mazurskiego ZPN o zakończeniu sezonu, a także zwrócili się do Komisji Rozgrywek, o… weryfikację wyniku meczu pomiędzy Legią II a Sokołem.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, takie pisma często dostają organizatorzy rywalizacji na wielu poziomach piłkarstwa profesjonalnego i amatorskiego. Tym razem chodzi jednak o weryfikację wyniku meczu, który… nie doszedł do skutku. To spore wyzwanie prawne, bo tego typu wniosek nie był składany nigdy w historii. 

Co będzie dalej? Teraz sprawą zajmuje się Warmińsko-Mazurski ZPN. Prezes Marek Łukiewski potwierdził nam, że pismo faktycznie wpłynęło do siedziby związku. Nie zapadła jednak jeszcze decyzja, który organ będzie je rozpatrywał. Termin wydania decyzji też pozostaje kwestią otwartą.

Można sobie z dużą pewnością założyć, że na Warmińsko-Mazurski ZPN nie przychyli się do wniosku złożonego przez warszawian, ale dzięki zastosowaniu triku w postaci weryfikacji wyniku nieodbytego meczu, warszawianie zyskali drogę odwoławczą. 

Jeśli olsztyńska komisja rozgrywek negatywnie rozpatrzy wniosek, to wówczas legioniści będą mogli się do Komisji ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN.

Nie komentujemy sprawy. Na razie jest ona rozpatrywana przez wojewódzki związek

– mówi nam Łukasz Wachowski wiceprzewodniczący komisji oraz dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych.

Legii pozostaje też nadzieja w Komisji ds. Nagłych. W jej skład wchodzi Zbigniew Boniek oraz wiceprezesi Andrzej Padewski, Marek Koźmiński, Eugeniusz Nowak, Jan Bednarek i Cezary Kulesza. To właśnie ten organ zdecydował, że awans do II ligi należy się Hutnikowi Kraków i Motorowi Lublin. Tutaj sprawa jest jednak bardziej skomplikowana.

Na ten moment Legia II zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Wyżej sklasyfikowano Sokoła Aleksandrów Łódzki, który zgromadził tyle samo punktów co legioniści, ale ma lepszy bilans bramkowy. A to decyduje o kolejności, bo w bezpośrednim meczu padł remis. 

Za całe zamieszanie po części odpowiedzialny jest sam PZPN. Federacja sposobiła się do przejęcia kontroli nad rozgrywkami III ligi. Widząc jednak gigantyczny bałagan spowodowany pandemią, przy Bitwy Warszawskiej zdecydowano, żeby tymi kwestiami zajmował się teren. Gasząc pożar w konflikcie pomiędzy Motorem a Hutnikiem stworzono precedens, na który kluby będą się jeszcze wielokrotnie powoływać.