Małgorzata Kidawa-Błońska jest kandydatką Koalicji Obywatelskiej na urząd prezydenta RP. Ubiegający się o urząd głowy państwa naturalnie chcą występować w mediach, udowadniając Polakom, że to właśnie oni powinni objąć prezydenturę. Taktyka ta niestety nie sprawdza się w przypadku wicemarszałek Sejmu…

Było już o "75. rocznicy zbrodni katyńskiej" (w rzeczywistości - 80. rocznicy); mówiła też o prezydencie "Andrzeju Dudli", wsparciu "kolegów i koleżanek z PiSu", a ostatnio - "uczniowie i ich nauczycielowie"; i w końcu słynne "inspiratory".

Kolejne dni mijają, a Kidawa-Błońska nie zwalnia tempa z wpadkami. W wywiadzie dla Onetu zdarzyło się jej przejęzyczyć trzy razy w ciągu jednej wypowiedzi. To niekwestionowany rekord w trwającej kampanii wyborczej!

W najnowszej rozmowie na antenie Polsat News, Kidawa-Błońska pytana była o rządowy pakiet dla pracowników i przedsiębiorców - tzw. tarczę antykryzysową. Kandydatka KO nie zawiodła i tym razem.

- To, z tego co wiem, jest bardzo duży dokument. Pani minister Emilianowicz mówiła wiele rzeczy na ten temat

- słyszymy na fragmencie rozmowy, opublikowanym na Twitterze.

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że pani wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska miała na myśli minister rozwoju Jadwigę Emilewicz. Pod nagraniem, sekcję komentarzy zdominowały najrozmaitsze emotikony oraz inne fragmenty z wpadkami kandydatki KO.