Szef KPRM był pytany przez "SE" m.in. o to, jak rząd zamierza zorganizować wybory w dobie pandemii koronawirusa.

Takie decyzje, ocena sytuacji, będą możliwe dopiero w kwietniu. Spekulowanie dziś o tym, jak będzie wyglądać sytuacja za dwa, trzy, cztery tygodnie, jest niepotrzebne i żaden odpowiedzialny polityk nie powinien tego robić

- powiedział Dworczyk.

Podkreślił, że "na razie nie ma przesłanek prawnych do przesunięcia wyborów prezydenckich".

Dworczyk poinformował, że projekt tzw. tarczy antykryzysowej jest "przez cały czas dopracowywany", aby "odpowiadał na oczekiwania pracodawców i pracobiorców".

Jak ocenił, proponowane w nim instrumenty będą pomagały także małym przedsiębiorcom.

Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że te rozwiązania są wypadkową, kompromisem między oczekiwaniami a możliwościami budżetu. Te ponad 200 mld, które będzie kosztować ten projekt, to gigantyczna suma. Oczywiście warto te koszty ponieść. Także po to, by uniknąć bardziej dramatycznych sytuacji w przyszłości. Ale też jest tak, że nigdy nie da się zadowolić wszystkich. Tak jest w sytuacjach kryzysowych"

- zwrócił uwagę.

Pytany, kiedy jego zdaniem przepisy tarczy antykryzysowej realnie wejdą w życie, szef KPRM odparł, że "ma nadzieję, że sprawnie uda się przeprowadzić ten projekt".

Jeżeli w tym tygodniu zostanie ustawa uchwalona przez Sejm, to jest decyzja marszałka Tomasza Grodzkiego o zwołaniu Senatu, który też, mam nadzieję, przyjmie tę ustawę w perspektywie tygodnia. Pan prezydent już deklarował, że niezwłocznie ustawę podpisze. Realnie patrząc, jest szansa, że stanie się to w ciągu dziesięciu dni, może dwóch tygodni"

- stwierdził.