Z kolei Szymon Hołownia odkrył komunikację miejską, polubił nawet podróże autobusami. Po co jednak zamieścił krótki filmik z przejażdżki w otoczeniu ludzi, z którymi nawet nie miał ochoty porozmawiać, i rzucił od niechcenia krótkie „tak”? Jak widać, kampania rządzi się swoimi prawami. Zobaczymy, co odpali publice Krzysztof Bosak, który wrócił w pełni sił po miesiącu miodowym. Jego pomocnicy zbierali podpisy za kandydaturą polityka zupełnie na bosaka i to chyba nie koniec twórczych pomysłów kampanijnych Konfederacji. Strach pomyśleć, co będzie dalej.