Tyle suchej informacji, my jednak darujemy sobie eufemizmy i powiemy wprost – okupacyjne siły Federacji Rosyjskiej po raz kolejny udowodniły, że za nic mają wdrażanie procesu pokojowego i ani myślą wycofać się z zajętych gwałtem terenów – przypomnijmy – niepodległej Ukrainy. W chwili, gdy piszę ten komentarz, Rosjanie i wspierający ich terroryści wciąż atakują stanowiska ukraińskie, wykorzystując uzbrojenie zabronione przez porozumienia mińskie: moździerze kalibru 120 mm, granatniki i wielkokalibrowe karabiny maszynowe. Dążą do kolejnej eskalacji wojny, trwającej już od blisko sześciu lat. Świat zapewne tradycyjnie odwróci oczy. Gorzej, że zapewne nie zrobi nic sama Ukraina, na czele z jej malowanym prezydentem – komikiem Wołodymyrem Zełenskim, który raczej nie poradzi sobie z tą sytuacją i będzie zmuszony do kolejnych ustępstw. To bardzo przykre, ale przecież Ukraińcy olbrzymią większością głosów sami go wybrali. Tak się niestety kończy głosowanie na gładkich krasomówców, komików i kuglarzy.