Na kartce, którą powieszono na drzwiach toalety podczas 10-godzinnego lotu z Amsterdamu do Seulu w poniedziałek, odręcznie napisane było: "Toaleta tylko dla członków załogi".

Zdjęcie tej informacji opublikował w internecie jeden z pasażerów i oskarżył KLM o dyskryminowanie podróżnych z Korei Południowej, bo napis był tylko w ich języku. Na Twitterze niektórzy Koreańczycy nawoływali do bojkotowania KLM.

W piątek na konferencji w Seulu władze KLM publicznie przeprosiły za incydent i zapewniły, że bardzo poważnie traktują oskarżenia o dyskryminację.

"To błąd ludzki" - powiedział Guillaume Glass, dyrektor regionalny Air France-KLM. "Jest nam bardzo przykro, że zostało to odebrane jako dyskryminacja, zdecydowanie nie było to intencją załogi" - podkreślił. Dodał, że po skargach pasażerów załoga umieściła też napis po angielsku.

W środę do sprawy odniosło się południowokoreańskie ministerstwo transportu. W oświadczeniu wspomniało o dyskryminacji i wezwało KLM do zapewnienia, że taka sytuacja już się nie powtórzy.