Co prawda po zdjęciu z Adele na instagramowym profilu Rusin nie ma śladu, jednak nikt nie zapomina ani o nim, ani - tym bardziej - o dołączonym do niego opisie. 

Choć sama Rusin po raz kolejny na swoim Instagramie próbowała wytłumaczyć, że nie zrobiła nic złego, publikując zdjęcie z zamkniętej imprezy z gwiazdą, która unika zainteresowania mediów, w internecie nadal się z niej śmieją.

W najnowszym poście Rusin podkreśla, że Adele była świadoma tego, że zdjęcie trafi na Instagrama Kingi i nie miała nic przeciwko temu.

Był zakaz fotografowania i filmowania zabawy (w środku budynku). Nikt jednak nie zakazywał robienia sobie nawzajem pozowanych zdjęć, za zgodą fotografowanych. Zdjęcie z Adele jest pozowane i jest zrobione poza miejscem zabawy

- tłumaczy.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

W związku z olbrzymią liczbą fałszywych informacji oraz pytań od dziennikarzy i internatutów ws słynnego zdjęcia z Adele poniżej moje odpowiedzi: Czy był zakaz fotografowania? Był zakaz fotografowania i filmowania zabawy (w środku budynku). Nikt jednak nie zakazywał robienia sobie nawzajem pozowanych zdjęć, za zgodą fotografowanych. Zdjęcie z Adele jest pozowane i jest zrobione poza miejscem zabawy. Jakie były okoliczności zrobienia tego zdjęcia z Adele? Czy miała Pani zgodę na publikację? Zdjęcie jest wynikiem długiej i przesympatycznej rozmowy. Jest to zdjęcie pozowane, zrobione za zgodą Adele. Adele sama wybrała to zdjęcie spośród kilku zrobionych nam moim telefonem przez znajomego reżysera. Było to zdjęcie na instagrama, a nie „do szuflady. Czy ktoś ze strony Adele zwracał się do Pani? Czy czegoś żądał? Nikt ze strony Adele nie zgłosił się z jakimikolwiek pretensjami, ani niczego nie żądał. Czy sprzedała Pani zdjęcie jakimkolwiek mediom? Zdjęcie nie było nikomu sprzedane. Zostało, jak wszystkie moje zdjęcia, opublikowane na moim profilu. Nie udzielałam nikomu zgody na publikację, pomimo masy próśb mailowych z różnych redakcji światowych. Redakcje te opublikowały to zdjęcie na własną odpowiedzialność. Dla zainteresowanych, jutro opublikuję odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania ws RELACJI Z IMPREZY w tym dlaczego tamten post jest obecnie niewidoczny.

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)

Tymczasem do Kasi Nosowskiej, która zamieściła pewne zdjęcie z Rusin, Małgorzaty Rozenek, która napisała relację z własnej "prywatnej imprezy" dołączyli państwo Żebrowscy.

Nawiązując do lęku Rusin przed zdjęciem szpilek (wpis Rusin: "Każdy dostaje na wejściu ... kapcie (nie weszłam w tę opcję) i bawi się bez skrępowania do białego rana"), stwierdzili:

Koniecznie w kapciach 😜 #walentynki

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Koniecznie w kapciach 😜 #walentynki

Post udostępniony przez Michał Żebrowski (@zebrowski.michal)