Zaskoczenie faktem, jakoby Wojciech Smarzowski, autor głośnego "Kleru", miał promować "oazowe", a więc "kościelne" treści, mija, gdy wsłuchamy się w tekst "Brudnej miłości":

Sobie zwłaszcza krzywdę zrobiłbyś
Umiesz milczeć, mam nadzieję
Każdy w życiu dźwiga jakiś krzyż
Ten twój wcale ciężki nie jest

Czekolady, lodów ile chcesz
I te adidasy nowe
Wszystko to by mogło zniknąć, wiesz?
Pomyśl zanim komuś powiesz

I kto tu skończyć ma na piekła dnie
Chłopcy mali, chłopcy duzi
Nic naprawdę tak nie brzydzi mnie
Jak w sutannie niedopięty guzik

- śpiewa w  piosence dotykającej dramatu pedofilii w Kościele Piotr Bukartyk.

Kiedy wysyłałem Smarzowskiemu nagrania swoich radiowych występów, wcale nie byłem pewien, czy aby na pewno dobrze robię

- przyznaje muzyk.

A jednak oddzwonił. Wybrał „Brudną miłość” ze względu na – jak stwierdził – jej oazowy wdzięk. Uznał, że „bluesik też jest OK”  

- dodaje Bukartyk w komunikacie.

Nagranie teledysku odbyło się na początku tego roku w warszawskim klubie Hybrydy. Jak doszło do tego, że do teledysku do piosenki o pedofilii w Kościele zaangażowano słynnego reżysera?

Smarzowski sam się zaangażował

 - żartuje Robert Kurtysz, menedżer Bukartyka. "Uznał, że piosenka jest tak ważna, że sam postanowił nakręcić wideo" - dodaje.

Klip trafił już do sieci i można obejrzeć go w serwisie YouTube:

Album Piotra Bukartyka "Być Może to Wszystko" ukaże się 9 października 2020 roku. Jak oceniacie taki sposób mówienia o problemie nadużyć seksualnych w Kościele...?