Uchwała trzech Izb Sądu Najwyższego podjęta została w czwartek. Dotyczy udziału w składach orzeczniczych sędziów nominowanych przez obecną KRS.

Ministerstwo Sprawiedliwości oświadczyło, że uchwała nie wywołuje skutków prawnych i została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Według ministerstwa narusza ona m.in. art. 179 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.

W piątek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały Sądu Najwyższego.

Z kolei - również w piątek - KRS skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów pozwalających uznać, że sędzia powołany przez prezydenta na wniosek Rady w obecnym składzie jest sędzią nieuprawnionym. Wniosła też o zabezpieczenie poprzez stwierdzenie nieskuteczności czwartkowej uchwały trzech izb SN do rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał.

Sprawę skomentował w programie Katarzyny Gójskiej "W punkt" poseł PiS Kazimierz Smoliński, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Naczelny Sąd Administracyjny podjął wczoraj decyzję, że każdy powołany przez prezydenta jest sędzią i może orzekać. Na szczęście NSA nie obowiązują jakieś „neouchwały” SN, więc Sąd Administracyjny stwierdza to jednoznacznie. Zresztą z orzeczenia TSUE z 19 listopada także wynika, że SN nie może kwestionować prerogatywy Prezydenta Rzeczpospolitej do powoływania sędziów. I nawet jeżeli były jakieś nieprawidłowości w procesie powołania, to powołanie samo uzdrawia te wszystkie błędy i nikt nie ma prawa kwestionować tej prerogatywy prezydenta

- stwierdził.

Jak dodał, w Polsce mamy "trójpodział władzy, co jednak nie oznacza, że władza sądownicza nie podlega kompletnie żadnej kontroli, nie ma żadnego nadzoru".

Sędziowie są niezawiśli tylko i wyłącznie na sali sądowej. Struktura sądów, przepisy proceduralne i podobne rzeczy, są realizowane czy uchwalane przez polityków, parlament i prezydenta, więc w tym zakresie ci sędziowie nie mają żadnych prerogatyw-odpowiedział polityk PiS

- mówił.

Wbrew potocznej opinii, że uchwała SN ma uzdrowić sądownictwo, to w rzeczywistości, czego się boję, ona wprowadza ogromny chaos. Część sędziów uzna, że jest ona niezgodna z Konstytucją, że to tzw. neouchwała, która nie ma żadnych skutków i nie podporządkuje się jej, ale inni sędziowie już zaczynają odraczać rozprawy, nie wiedząc, jak się zachować, idą na zwolnienia lekarskie. Z tym że sędziowie, którzy odraczają rozprawy, łamią Konstytucję, gdyż sędzia nie może uchylać się od orzekania

- podkreślił.

To nieprawda, że zajmujemy się tylko zmianami kadrowymi, my reformujemy również sam system, samo prawo i procedury, choć sprawy personalne są oczywiście najbardziej kontrowersyjne i to widać. To one budzą największy opór po stronie środowiska sędziowskiego. Jeżeli w części tego środowiska jest takie poczucie „kastowości” i jedna z jego przedstawicielek mówi, że będzie się mścić, to pewnie zamierza wydłużać procedury, robić tak, aby ludzi zniechęcić do sądów

- zapewnił.