Jak podkreśla agencja Reutera, zachowało się niewiele fotografii przedstawiających obóz zagłady w Sobiborze, więc zaprezentowane zdjęcia są cennym źródłem informacji o tym, jak funkcjonował obóz, oraz o osobach, które były w jego działanie zaangażowane.

Zdjęcia należały niegdyś do Johanna Niemanna, zastępcy komendanta obozu zagłady w Sobiborze, który został zabity podczas powstania więźniów. Historykom przekazali je jego potomkowie. Na niektórych fotografiach widać samego Niemanna, m.in. pozującego na koniu na rampie, na której zatrzymywały się pociągi z więźniami. Na dwóch zdjęciach widać postać przypominającą Demjaniuka.

Historycy zwrócili się do policji z prośbą o pomoc w identyfikacji osoby na fotografii. "Konkluzja, że prawdopodobnie jest to John Demjaniuk, jest wynikiem połączenia najnowocześniejszych metod policyjnych i badań historycznych" - powiedział historyk Martin Cueppers.

Kolekcja zdjęć została przekazana archiwom Muzeum Holokaustu (United States Holocaust Memorial Museum) w Waszyngtonie.

Syn Demjaniuka w oświadczeniu wysłanym Reuterowi napisał, że fotografie nie przesądzają o winie jego ojca. "Te zdjęcia na pewno nie dowodzą, że mój ojciec był w Sobiborze, mogą go nawet odciążyć, gdy zostaną zbadane sądowo" - napisał.

Pochodzący z Ukrainy Demjaniuk w maju 2011 roku został skazany w Monachium na karę pięciu lat więzienia za udział w zamordowaniu 28 tysięcy Żydów, zgładzonych w Sobiborze w 1943 roku. Demjaniuk był strażnikiem w tym obozie od marca do września 1943 roku.

Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku sąd nakazał uwolnienie skazanego ze względu na jego podeszły wiek. Na wolności Demjaniuk oczekiwał na rozpatrzenie apelacji od wyroku.

Zmarł w marcu 2012 roku w wieku 91 lat w domu spokojnej starości w bawarskim Bad Feilnbach.