Projekt ustawy zakładającej m.in. przywrócenie praw nabytych byłych funkcjonariuszy służb mundurowych i tym samym uchylenie rozwiązań zawartych m.in. w tzw. ustawie dezubekizacyjnej Lewica złożyła w Sejmie 16 grudnia.

Jak poinformował szef sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Wiesław Szczepański (poseł Lewicy) pierwsze czytanie projektu odbędzie się najprawdopodobniej w drugiej połowie lutego na wspólnym posiedzeniu komisji ASW oraz komisji polityki społecznej i rodziny.

Szef komisji ASW Wiesław Szczepański przyznaje, że projekt zmieniający tzw. ustawę dezubekizacyjną to jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów, którymi w tym roku będzie zajmowała się komisja. 

- Przepisy, które wprowadziła tzw. ustawa dezubekizacyjna, czy jak niektórzy mówią ustawa represyjna, dotyczą około 40 tys. osób, z czego ok. 25 tys. odwołało się do sądu, w którym sprawy toczą się latami i wiele z tych osób finału tych spraw zapewne już nie doczeka. Te osoby są często w sędziwym wieku, wiele z nich nie wytrzymuje tej sytuacji psychicznie

- podkreślił Szczepański.

Dodaje, że projekt Lewicy "naprawia nieuczciwość państwa", bo zaraz po przemianach społeczno-politycznych przełomu 1989 i 1990 roku "państwo umawiało się z tymi ludźmi, że osoby, które zostały pozytywnie zweryfikowane będą mogły dalej służyć temu państwu".

- Funkcjonariusze ci po przejściu procesu weryfikacji od 1990 roku w znacznym stopniu stanowili trzon kadry tworzącej struktury UOP, ABW, CBŚ czy SKW. W czasie służby po roku 1990 roku uzyskiwali dobre wyniki na rzecz bezpieczeństwa państwa w walce z przestępczością zorganizowaną, terroryzmem oraz przestępczością kryminalną. Po wykorzystaniu ich potencjału i wiedzy potraktowani zostali gorzej niż przestępcy, którzy do tej pory odsiadają wyroki

 - tłumaczył Szczepański.

Wskaźnik podstawy wymiaru emerytury za każdy rok służby zmieniono dwukrotnie - najpierw przez Platformę Obywatelską w 2008 roku - do 0,7 proc., a następnie przez PiS w roku 2016 do 0 proc. Szczepański podkreśla, że Lewica chce jego przywrócenia do wartości 2,6 proc.

- Wielu osobom emerytury obniżono do poziomu 800 zł tłumacząc, że było bardzo wiele emerytur powyżej 21 tys. zł. Tak naprawdę tak wysokie emerytury można policzyć na palcach

 - ocenił Szczepański.

- To projekt, który na pewno będzie projektem kontrowersyjnym. Zdajemy sobie sprawę, że będzie ona negowana przez PiS, nie do końca zgadza się z nią również PO, która mówi, że zbyt wysoko podnieśliśmy w nim ten współczynnik

 - powiedział. Dodał, że Lewica jest gotowa do negocjacji.