- W związku z niedopuszczalną wypowiedzią rzecznika Komisji Europejskiej Christiana Wiganda, na sobotę do MSZ został wezwany szef Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce Marek Prawda

 - informował wczoraj wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand twierdząco odpowiedział na konferencji prasowej w Brukseli na pytanie, czy Komisja Europejska nie ma wątpliwości, co do prawomocności Sądu Najwyższego w Polsce, ale ma je w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego.

Dziś na antenie RMF FM był o to pytany wicepremier Jarosław Gowin.

- Ustawy sądowe zdaniem obozu rządzącego były konieczne, aby bronić praw obywateli, żeby nie dopuścić do anarchii prawnej

- powiedział Gowin, podkreślając jednocześnie, że w ocenie polskiego rządu "sprawy reformy wymiaru sprawiedliwości należą do domeny suwerennych decyzji państw członkowskich, a Komisja Europejska wykracza poza przepisy Traktatu Lizbońskiego".

Gowin zwrócił przy tym uwagę, że "doszliśmy do ściany w reformie wymiaru sprawiedliwości".

- Doszliśmy do momentu, że każda ze stron musi się zastanowić, czy trwanie na swoich pozycjach nie jest szkodliwe dla państwa jako całości, nie jest szkodliwe dla obywateli

- mówił Gowin.

Jak przypomniał, gdy on był ministrem sprawiedliwości, środowisko sędziowskie również było oporne jakimkolwiek zmianom.

- Kiedy byłem ministrem sprawiedliwości, prowadziłem szeroki dialog z sędziami. To się skończyło dokładnie tak, jak w przypadku reform pana ministra Ziobry. Środowisko sędziowskie kompletnie było oporne, przeciwko jakimkolwiek zmianom

 - podkreślił.

Gowin był także pytany, czy w związku z poniedziałkową wizytą wiceszefowej Komisji Europejskiej Very Jourovej na obchodach 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, odbędą się jakieś rozmowy na temat reformy.

- Na pewno takie rozmowy będę prowadzone. O wszystkim będzie informować Ministerstwo Spraw Zagranicznych

 - dodał i przypomniał, że "będą tam przecież najważniejsi przedstawiciele państwa".