Historia jest polem bitwy. Przez wiele lat wydawało się nam, że historia II wojny światowej nie będzie przedmiotem batalii politycznych, że wszystko w tej sprawie jest jasne. Okazało się jednak, że jest narracja sąsiadów Polski zza Odry, która wprawdzie nie kwestionuje udziału Niemców w okrutnych zbrodniach na Żydach, na Polakach, ale jednak dodaje mimochodem, że Niemcy mieli różnych pomagierów i sojuszników, w tym Polaków. Teraz do tego głosu dołączyła Rosja, fałszująca historię wprost i uważająca Polskę za powoda wybuchu wojny. Organizacje żydowskie nie dopuściły do głosu prezydenta RP w instytucie Yad Vashem. Odbywały się tam uroczystości w 75. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz, w którym zginęło najwięcej obywateli Rzeczypospolitej, polskiej i żydowskiej narodowości.

W sprawie zakłamywania historii wydano już wiele not dyplomatycznych, interweniowali historycy. Jakie są tego efekty? Trudno ocenić. Może w sytuacji, w której przeżywamy boleśnie ten atak na polską historię, warto też zwrócić się o orędownictwo w niebie dla tych, których świadectwo męczeństwa w KL Auschwitz przemawia najmocniej.

Auschwitz, niemiecki obóz koncentracyjny, był w latach 1940–1945 miejscem zagłady milionów ofiar, przedstawicieli wielu ras, narodów, wszelkich warstw społecznych, w tym wielkiej rzeszy duchownych zakonnych i świeckich. Niektórych z tego grona Jan Paweł II wyniósł na ołtarze jako „męczenników naszych czasów”. Są to św. Maksymilian Maria Kolbe, „patron trudnego wieku”, i św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), współpatronka Europy, wespół z 15 beatyfikowanymi w 1999 r. Sługami Bożymi spośród 108 męczenników II wojny światowej. Oto czytelne znaki największej miłości, jaką człowiek odpowiedział na zło zgotowane światu z nienawiści i pogardy dla Dekalogu i Ewangelii.

Kiedy jedni budowali obozy śmierci, drudzy sięgali w nich miary świętości. Pośród oświęcimskich zasieków i krematoryjnych kominów zdołali ocalić swoją wierność Bogu. Kiedy oprawcy Polaków, spod znaku swastyki oraz sierpa i młota, zakłamują historię, ich świadectwo staje się tym bardziej mocne.