O Franciszku J. "Farmazonie" zrobiło się głośno w grudniu 2017 r., gdy na jednej z manifestacji ulicznej opozycji w niewybredny sposób odnosił się do dziennikarki Telewizji Polskiej, a towarzyszącemu jej operatorowi groził "połamaniem rąk".

- Więcej szacunku mam dla k... spod latarni niż dla ciebie - mówił "Farmazon" do dziennikarki.

Prostackie wyczyny Franciszka J. szybko obiegły media. Mimo tego, "Farmazon" wciąż ochoczo brał udział w wielu manifestacjach, maszerując nierzadko na ich czele, jak to miało miejsce np. podczas proaborcyjnego protestu organizowanego przez środowiska feministyczne. 

18 grudnia 2017 r. policja zatrzymała Franciszka J. Łukasz Łapczyński z warszawskiej prokuratury mówił wówczas, że planowane jest przedstawienie mężczyźnie dwóch zarzutów w śledztwie w sprawie kierowania 8 grudnia w Warszawie groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarzy TVP do zaniechania interwencji prasowej.

Ostatecznie jednak, "Farmazonowi" postawiono trzy zarzuty - kolejny dotyczył bowiem nielegalnego posiadania broni. W mieszkaniu Franciszka J. śledczy ujawnili - jak ustalił wówczas portal niezalezna.pl - m.in. pistolet z 2017 roku na amunicję ostrą o kalibrze 9 mm, a także pistolet gazowy Rohm (8 mm) i dwie inne sztuki broni.

Dziś portal tvp.info informuje, że do sądu trafił w połowie stycznia akt oskarżenia przeciwko Franciszkowi J. Prokurator zarzuca mu posiadanie bez zezwolenia czterech sztuk broni oraz dwa czyny związane z próbą doprowadzenia do zaniechania interwencji prasowej - nakłaniania użycia przemocy wobec dziennikarza na manifestacji 10 lipca 2017 r. i gróźb spowodowania uszkodzenia ciała wobec dziennikarza Telewizji Polskiej podczas manifestacji 8 grudnia 2017 r. 

W grudniu 2018 r. Michał Rachoń przekazał informację, że śledztwo prowadzone przeciwko Franciszkowi J. zostało zawieszone ze względu na "długotrwałą przeszkodę uniemożliwiającą kontynuowanie postępowania karnego, wobec ustalenia, iż stan zdrowia (...) uniemożliwia podejrzanemu branie udziału w postępowaniu". Stan zdrowia nie przeszkadzał jednak "Farmazonowi" w uczestniczeniu w różnego rodzaju manifestacjach ulicznej opozycji. Franciszek J. brał również udział w niedawnym "Marszu 1000 Tóg", co znajduje potwierdzenie na nagraniu dostępnym na kanale VOD Gazeta Polska:

Jak ustalił w przeszłości portal niezalezna.pl, "Farmazon" był już w przeszłości karany za rozmaite czyny - groźby karalne, spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz dwukrotnie za naruszenie zakazu sądowego. Skazania dotyczą lat 2007-2014 r.