Dzisiaj, w siedzibie KRS Maciej Nawacki zapewniał dziennikarzy, że procedura jego wyboru do KRS nie jest wadliwa. Wiele osób ma co do tego wątpliwości, ponieważ czworo sędziów wycofało udzielone mu poparcie, o czym publicznie poinformowali. Chodzi o sędziów z Sądu Rejonowego w Olsztynie: Annę Pałasz, Katarzynę Zabuską, Joannę Urlińską i Krzysztofa Bieńkowskiego. W piątek sędzia Paweł Juszczyszn wezwał tych sędziów do przesłania do Sądu Okręgowego w Olsztynie dokumentów potwierdzających ich działania w sprawie udzielenia i wycofania poparcia na listach poparcia do KRS.

- Wybór mojej osoby nie jest wadliwy, albowiem rozstrzygnął to Marszałek Sejmu, a formalnej kontroli poddał te listy Minister Sprawiedliwości. Minister sprawdzał, czy osoby podpisane są sędziami, a Marszałek Sejmu badał kompletność tych dokumentów

 - powiedział Nawacki.

Dziś sędzia Juszczyszyn zażądał także dokumentów od ministra Z. Ziobry dotyczących "korespondencji pomiędzy Marszałkiem Sejmu RP i ministrem sprawiedliwości w sprawie potwierdzenia statusu sędziego osób, które poparły kandydatów na członków KRS".

W rozmowie z PAP Nawacki przyznał, że sam podpisał się na swojej liście poparcia do KRS (argumentował, że jest sędzią i ma takie prawo), przyznał też, że kilku sędziów wycofało mu swoje poparcie.

- Działał pełnomocnik, pełnomocnik składał listy do Kancelarii Sejmu. Żadna z osób nie wycofała upoważnienia pełnomocnikowi do działania. Ja byłem przedmiotem postępowania i tylko przyjąłem te informacje. Pełnomocnik działał w moim imieniu. Czy te panie cofnęły upoważnienie dla swojego pełnomocnika? (...) Dwie osoby złożyły oświadczenie, że rozmyśliły się i koniec. To ich problem, że się rozmyśliły. To nie wypłynie na wyłonienie KRS, bo procedura nie przewiduje wycofania głosu. Gdy sędziowie mówią, że popełniły błąd, proszę nie wierzyć w tego rodzaju bajki, że nie wiedziały, co podpisują. Moja osoba była kandydatem do KRS i doskonale się orientowały co to jest. Tłumaczenie że to błąd trudno sobie wyobrazić

 - mówił Nawacki.

Odnosząc się do piątkowych decyzji sędziego Juszczyna Nawacki nazwał je "nielogicznymi" i "wykraczającymi poza dopuszczalne czynności sądu".

- Proces cywilny jest wyznaczony granicami skargi obywatela i w tym zakresie winien się poruszać

 - powiedział Nawacki.