W artykule zatytułowanym „Nie wolno nam zmieniać pamięci historycznej”, który ukazał się w liberalnym "L'Opinion", historyk i ekonomista prof. Wojciech Roszkowski pisze, że „rosyjska polityka pamięci, prezentowana ostatnio tylko pozornie na nowo przez prezydenta Władimira Putina, oparta jest najczęściej na kłamstwie i agresji”.

Rosja powtarza kłamliwe argumenty czasów stalinowskich

– wtóruje mu amerykański historyk Paul Allen, autor książki: „Katyń. Stalinowska masakra i tryumf prawdy”.

Allen podkreśla, że w przeciwieństwie do tego, co wybija rosyjska polityka historyczna, nie doszłoby do wybuchu II wojny światowej, gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku. Jak pisze, według narracji rosyjskiej „pakt Ribbentrop-Mołotow służył tylko obronie przeciwko możliwej agresji ze strony Polski, Francji i Wielkiej Brytanii”.

To stary argument wyciągnięty z podręczników napisanych jeszcze w czasach KGB i NKWD, które zdążyliśmy już poznać na pamięć. Rosjanie mają długą tradycję przerzucania winy na ofiary, mówiąc o nich o na przykład, że są "wrogami ludu". Tak właśnie określono m.in. polskich oficerów, którzy zostali pojmani w czasie wojny w 1939 r. i zamordowani w Katyniu w 1940 r.

– zauważa Alen.

Roszkowski przypomina najnowszą historię Polski, od odzyskania niepodległości po I wojnę światowej, po bitwę warszawską w 1920 roku i wrzesień 1939 roku, kiedy Francja i Wielka Brytania nie udzieliły Polsce pomocy militarnej mimo formalnych zobowiązań, a Armia Czerwona 17 września wkroczyła na terytorium Polski.

Polski historyk zaznacza, że Niemcy i Rosja nie chciały pogodzić się z niepodległością Polski. Podobną ocenę wyraża także Allen.

Niemcy zostały zmuszone w Wersalu do koncesji terytorialnych na rzecz odrodzonej Polski, natomiast Rosja bolszewicka, usiłując odbudować imperium rosyjskie w nowym kształcie ustrojowym, wysłała przeciw rodzącej się Polsce Armię Czerwoną

- przypomina Roszkowski, przytaczając cytat z dowodzącego wówczas ofensywą Michaiła Tuchaczewskiego: "Droga do światowego pożaru wiedzie przez trupa Polski”.

„Mogąc wybrać pokój europejski, gwarantowany z Francją i Wielką Brytanią, Stalin wybrał wojnę na spółkę z Hitlerem. Po tym, jak 1 września 1939 roku III Rzesza zaatakowała Polskę od zachodu i północy, szesnaście dni później Armia Czerwona najechała Polskę od wschodu. Sowiecka inwazja na Polskę z 17 września 1939 roku była pogwałceniem czterech umów międzynarodowych obowiązujących ZSRR: polsko-sowieckiego układu pokojowego z Rygi z marca 1921 roku, układu o wzajemnej nieagresji z maja 1934 roku, paktu Brianda-Kellogga z lipca 1929 roku i londyńskiej konwencji o określeniu napaści z lipca 1933 roku”

– przypomina prof. Roszkowski.

Niezależnie od ludobójczej polityki Niemiec, której ofiarą padło ponad pięć milionów obywateli Polski, w tym około 3 miliony polskich Żydów, władze ZSRR deportowały w nieludzkich warunkach do łagrów i na przymusowe osiedlenie prawie milion Polaków. Duża część deportowanych nie przeżyła tej operacji. Poza tym na mocy decyzji najwyższych władz ZSRR z marca 1940 roku sowiecka policja polityczna zamordowała około 22 tysięcy polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach kaźni. Moskwa i Berlin współpracowały także w tępieniu polskich dążeń niepodległościowych na mocy umów między NKWD i Gestapo ze stycznia i marca 1940 roku

– podkreśla polski historyk.

„Dla Polaków wyzwolenie spod okupacji niemieckiej było jednocześnie początkiem zniewolenia komunistycznego. Reżim zależny od ZSRR zapanował w Polsce na następne 45 lat, przynosząc kolejne ofiary w społeczeństwie polskim”

– podsumowuje Roszkowski relacje polsko-niemiecko–rosyjskie.